Biskup nie wytrzymał na ten widok. Pośrednio wygarnął papieżowi Franciszkowi

Papież Franciszek, szopka bożonarodzeniowa w Watykanie Źródło: PAP, YouTube, collage
Papież Franciszek, szopka bożonarodzeniowa w Watykanie Źródło: PAP, YouTube, collage

W Watykanie, na Placu Świętego Piotra, stanęła „wyjątkowa” szopka. Wykonane z ceramiki, ogromne figury, wyglądają jak kosmici, demony i zdeformowani ludzie. Abp Carlo Maria Viganò twierdzi, że to świętokradztwo.

De gustibus non est disputandum, ale to, co stoi w Watykanie, i nazywane jest szopką bożonarodzeniową, będzie śniło się po nocach tym, którzy obejrzą to na żywo.

W Watykanie wystawiono i tak tylko kilka z aż 54 rzeźb nowoczesnych składających się na szopkę stworzoną w latach 1965-1975 w Castelli.

Twór ten stworzyło Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Castelli w latach 1965-1975. Watykańscy konserwatyści są oburzeni.

Viganò: watykańska szopka to ohyda

– Ktoś, kto podejmuje daremną próbę znalezienia czegoś chrześcijańskiego w tych obscenicznych ceramicznych posągach, powtórzy błąd, który już popełniono pozwalając na wybebeszenie naszych kościołów, obnażenie naszych ołtarzy i zepsucie prostej i krystalicznej integralności doktryny przez ambitne zmętnienie, które jest tak typowe dla heretyków – twierdzi abp Carlo Maria Viganò.

Arcybiskup uważa, że „nie jest zbiegiem okoliczności, że lata, w których scenka bożonarodzeniowa została stworzona, to te same lata, w których pojawił się Sobór Watykański II oraz zreformowana Msza św.”.

– Powiedzmy to po prostu jasno: ta rzecz nie jest sceną Bożego Narodzenia – stwierdza abp Viganò – ponieważ gdyby była, przedstawiałaby wspaniałą Tajemnicę Wcielenia i narodzin Syna Bożego secundum carnem, adorujący podziw pasterzy i Mędrców, nieskończoną miłość Najświętszej Maryi Panny do Bożego Dziecięcia oraz zdumienie stworzenia i Aniołów.

– Jednym słowem: przedstawiałaby stan naszej duszy, gdy kontempluje ona wypełnienie proroctw, nasz zachwyt, gdy widzimy Syna Bożego w żłóbku, naszą niegodność wobec odkupieńczego Miłosierdzia – uważa duchowny.

Według duchownego zamiast tego ci, którzy oglądają dzieło artystów z Abruzji, mają wrażenie „pogardy dla ludowej pobożności, odrzucenia odwiecznego wzoru przywołującego na myśl wieczną niezmienność Bożej Prawdy”.

Zdaniem arcybiskupa „ta zuchwała ohyda jest oznaką powszechnej religii transhumanizmu, na którą ma nadzieję Nowy Porządek Świata”. Uważa on także, że jest to „wyraz apostazji, niemoralności i występk””.

Przypominając o klasycznej triadzie: Prawda – Piękno – Prawda, abp Viganò zwraca uwagę na to, że „brzydota jest towarzyszką kłamstw i niegodziwości”.

Źródło: nczas.com, fronda.pl

9 KOMENTARZE

    • Klasycznie to jednak brzmi: prawda – dobro – piękno i ma to sens.

      Aż sprawdziłem – NCzas za Frondą tak podał. Frondo, ech Frondo…

  1. Tak, lepsza cerkiew tam „tradycja” zatrzymała się w rozwoju po wielkiej schiźmie wschodniej; z małymi poprawkami bolszewii w 1917 r. Ludzie związani z NCz czy posłem Braunem;skończcie zachowywać się jak carska ochrana w czasach mariawitów!Im tez się papież i sobór nie podobały.Kościół jest Katolicki czyli POWSZECHNY a Papież Franciszek pochodzi z kultury Indian Ameryki Połudn.
    Ohyda jest atakowanie tego kolejnego świetego Ojca Świetego!

  2. No i dobrze – widać, że kościół chce koniecznie nawrócić na chrześcijaństwo mieszkańców innych planet. Niestety to się nie uda bo oni z pewnością mają swoich całkiem innym Bogów.

Comments are closed.