Nie żyje jeden z najsłynniejszych podwójnych agentów w historii świata. George Blake zmarł w Moskwie. Miał 98 lat

George Blake. Foto: PAP/ITAR-TASS
George Blake. Foto: PAP/ITAR-TASS
REKLAMA

Blake, agent brytyjskiego MI6, który pracował dla KGB, zmarł w wieku 98 lat. Okazuje się, że szpiedzy czasami żyją bardzo długo. Informację o jego śmierci podała w sobotę 26 grudnia rosyjska Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR).

Blake mieszkał w Moskwie od czasu ucieczki w latach 60. z brytyjskiego więzienia. W komunikacie o jego zgonie SWR nazwała Blake’a „legendarnym funkcjonariuszem wywiadu” i podkreśliła, że darzył Rosję szczerą sympatią.

Blake, jako oficer MI6, w latach 50. zaczął współpracę z KGB i oddał sowieckim służbom cenne usługi. Wsypał m.in. agentów brytyjskich z Europy Wschodniej. W 1961 roku został zdekonspirowany. Przyczyniły się do tego m.in. zeznania Michała Goleniowskiego, funkcjonariusza PRL-owskich służb bezpieczeństwa, który przeszedł na stronę CIA.

REKLAMA

W 1961 roku Blake został skazany przez sąd brytyjski na 42 lata więzienia. Po czterech latach zdołał uciec i przedostać się do NRD, a potem do Moskwy. Sowieckie służby nadały mu stopień pułkownika. Przyznano mu też wiele odznaczeń państwowych. Blake, który stał się „Gieorgijem Iwanowiczem” – jak pozwalał się do siebie zwracać – napisał w 2017 roku, że dla niego „Rosja stała się drugą ojczyzną”.

Swoją zdradę motywował względami ideologicznymi. Po upadku Związku Sowieckiego i komunizmu ta narracja się jednak zawaliła. W 1986 wydał wspomnienia „Nie miałem innego wyboru”.

Przekonywał, że chciał w ten sposób „pomóc Związkowi Sowieckiemu, pierwszemu w świecie państwu, które podjęło heroiczny wysiłek budowy lepszego społeczeństwa”. Urodzony w Rotterdamie jako George Behar, w rodzinie o korzeniach holenderskich (matka) i żydowskich (ojciec), podczas wojny pracował dla Special Operations Executive.

Po II wojnie światowej został zwerbowany do Secret Intelligence Service. Został wysłany do Seulu, gdzie po wybuchu wojny koreańskiej dostał się do niewoli. Tam zwerbowany przez wywiad północnokoreański trafił ostatecznie w ręce KGB.

Podczas pracy w MI6 po powrocie z Korei Północnej wydał Rosjanom ponad 40. agentów. Ożenił się z sekretarką MI6, córką oficera wywiadu, przebywał w Berlinie, a następnie w Bejrucie. Podczas służby w Bejrucie w 1961 roku został nagle wezwany do Londynu i oskarżony o szpiegostwo.

Utrzymywał, że ucieczkę zorganizował mu członek Irlandzkiej Armii Republikańskiej, Sean Bourke. Bourke został wynajęty przez KGB.

Szpieg ożenił się w Moskwie ponownie, miał syna. Przyjaźnił się z innym szpiegiem Haroldem Philbym i Donaldem Macleanem.

Użyteczny idiota był komunistą do końca. Nie krył rozczarowania pieriestrojką Gorbaczowa i upadkiem komunizmu.

Źródło: PAP

REKLAMA