
„Gazeta Wyborcza” troszczy się o przystępujących do Komunii Świętej. Dopytuje dlaczego nie udzielono jej zdeklarowanemu aborcjoniście z Ukrainy, który pod nazistowskimi znakami bierze udział w imprezach Strajku Kobiet.
Ukrainiec Gleb Bartoń poskarżył się na Facebooku, że znajomy ksiądz odmówił mu udzielenia Komunii Świętej.
Bartoń w żałosnym przebraniu bierze udział w proaborcyjnych imprezach Strajku Kobiet i blokuje ulice w Warszawie.
Podejrzewa, że to właśnie z tego powodu ksiądz, do którego „miał zaufanie” nie udzielił mu Komunii Świętej.
Jak pisze mogło chodzić o „piorunek” który miał na swojej masce. Ten „piorunek” to błyskawica, znak rozpoznawczy Strajku Kobiet nawiązujący estetyką do symboli Hitlerjugend, czy SS.
„- Czemu ty prowokujesz?! – usłyszałem od księdza – Bartoń opisuje swa rozmowę z kapłanem
– Ale czym?
– Po co ty prowokujesz?! Przecież Cię znam!
– Proszę księdza, ale ja podszedłem do Pana bo znamy się!
– Ja nie udzielę Ci komunii świętej!!!”
Ukrainiec Bartoń, jak twierdzi, zna księdza od wielu lat. Sprawę opisuje „Gazeta Wyborcza” i Onet, portal znany z opisywania również tego, jak „smutne” święta w obozach śmierci, czy na froncie mieli niemieccy oprawcy z II Wojny Światowej.
„Wyborcza” chciałaby sie dowiedzieć na jakiej podstawie Ukraińcowi wspierającemu zabijanie nienarodzonych odmówiono Komunii Świętej.
„Pytania o to, czy ksiądz może odmówić udzielenia komunii świętej osobie, której poglądów nie podziela, skierowałem do warszawskiej kurii. Na odpowiedź czekamy” – pisze autor tekstu „Odmówiono mu komunii na pasterce przez błyskawicę Strajku Kobiet?” o „dyskryminowanym” ukraińskim aborcjoniście.
Bartoń w rozmowie z 'Wyborczą” w 2019 roku przyznał się do popełniania przestępstw na Ukrainie – napadów, pobić i podpaleń. Teraz nie dla władz PiS nie ma żadnego problemu z tym, że narusza prawo w Polsce – bierze udział w nielegalnych zgromadzeniach i blokuje ruch na ulicach.
Politycy PiS lubią wypominać i wskazywać jak kraje zachodnie nie potrafią radzić sobie z imigrantami i deportować cudzoziemców naruszających porządek prawny. W Polsce przyznający się do popełniania przestępstw Ukrainiec może też spać spokojnie.