kod QR
Szczepienie oraz kod QR - zdjęcie ilustracyjne. / foto: emmer.com.ar/Prt Sc YouTube (kolaż)
REKLAMA

W historii ludzkości kryzysy nigdy nie przynosiły więcej wolności, ale prowadziły do zwiększenia uprawnień rządu.

„Łatwość, z jaką można było sterroryzować ludzi w celu zrzeczenia się przez nich podstawowych wolności, które są fundamentalne dla naszej egzystencji, była dla mnie szokiem” – mówi Lord Sumption były sędzia Sądu Najwyższego Zjednoczonego Królestwa.

Uzależnienie od państwa

Po pierwsze większego uzależnienia obywatela od państwa w sensie gospodarczym. Dopłaty rolnicze, które dziś dla większości są oczywistością, wprowadzono tymczasowo w czasie I Wojny Światowej i tak już zostało.

REKLAMA

Do dziś państwo zabiera rolnikom pieniądze, by później część z nich oddać, pod warunkiem prawidłowego wypełnienia formularza i wydania ich zgodnie z wolą rządu. Podobnie dziś wprowadzane są „tymczasowe” dopłaty do biznesów, którym wszechmocne państwo zabroniło działalności i uzależniło od swej łaski.

Zwiększenie kontroli

Po drugie kryzysy prowadzą do zwiększenia kontroli państwa nad obywatelem. Chyba każdy kojarzy wprowadzony tymczasowo po zamachach z 11 września „Patriot Act”, który radykalnie zwiększył inwigilację obywateli USA i wprowadził nieodwracalne zmiany w zakresie naruszania prawa do prywatności.

Dziś słyszymy zapowiedzi, że „szczepionka to wolność”, „szczepionka to prawo powrotu do normalności”, a więc przyjęcie jakiejś substancji, choćby to był i magiczny eliksir szczęścia, ma być warunkiem tego, czy będziemy mogli cieszyć się wolnością.

Jest to jednak sprzeczność, jeśli pozwoliliśmy władzy na odebranie nam praw i wolności oraz warunkowe ich oddanie po zaszczepieniu, to wolności już nie mamy.

Dystopijne pomysły

Tymczasem powstają nowe pomysły inwigilacji obywateli, rodem z serialu „Czarne Lustro” czy powieści „Limes Interior” Janusza Zajdla, takie jak tworzenie specjalnych aplikacji mobilnych lub kodów QR, które będą uprawniały do korzystania z praw obywatelskich.

Coraz odważniej słychać głosy polityków Francuskich czy Izraelskich, że takie zaświadczenie o szczepieniu będzie wymagane, by wejść do kina, restauracji, czy odbyć podróż samolotem. W Polsce były minister proponuje, by zaświadczenie było wymagane do podpisania umowy o pracę.

Gdyby ktoś przedstawiał takie wizje rok temu, byłby uznany za świra, szura i foliarza od teorii spiskowych, tymczasem takie słowa wygłaszają prominentni politycy.

„Segregacja sanitarna” Polaków

Być może wielu z Państwa tego nie odnotowało, ale od dziś w Polsce obowiązuje podział na niezaszczepionych i zaszczepionych, którzy odzyskali część swych praw. Cóż z tego, że na razie to nie jest aż tak dotkliwe, skoro precedens został już utworzony.

Od dziś w Polsce też, choć liczba zakażeń spada i według rządowego planu powinniśmy być w „żółtej strefie”, czeka nas trzytygodniowa operacja wykańczania gospodarczego i psychicznego niechętnych do szczepień Polaków.

Operacja, która trwa i przynosi jak najlepsze rezultaty, bo coraz częściej w sieci słychać głosy młodych ludzi „zaszczepię się, bo chcę normalnie podróżować”, „zaszczepię się, bo chcę spotykać się ze znajomymi”. Nie zaszczepią się dla własnego zdrowia, ale dlatego, bo wydaje im się, że to pozwoli im na odzyskanie wolności.

Fałszywa perspektywa

Na polecenie bandy polityków większość ludzi bez mrugnięcia okiem zgodziła się na siedzenie w domu przez kilka miesięcy, zgodziła się na zamknięcie swoich dzieci przed ekranami komputerów, zgodziła się na zakrywanie twarzy jak kryminaliści, zgodziła się na rezygnację z codziennych rozrywek.

Ja też chcę się obudzić z tego koszmaru, chcę iść jak cywilizowany człowiek do sklepu. Wieczorem pójść na normalną kolację do restauracji, iść na mecz czy koncert, pójść na piwo do baru. Chcę żyć jak wolny człowiek.

Jednak warunkiem odzyskania wolności, nie może być oddanie jej resztek.

Żadnego kryzysu nie można zmarnować

"Łatwość, z jaką można było sterroryzować ludzi w celu zrzeczenia się przez nich…

Opublikowany przez Radosław Piwowarczyk Poniedziałek, 28 grudnia 2020

REKLAMA