Zamknięcie stoków narciarskich. Ekspert: nie ma podstawy prawnej

epidemia koronawirusa/Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com
REKLAMA

Rząd wydał 21. grudnia rozporządzenie w ramach, którego zamknął wszystkie stoki narciarskie w Polsce. Znany prawnik Piotr Shramm przyjrzał się temu punktowi i wychwycił kuriozalny błąd, który może oznaczać, że Mateuszowi Morawieckiemu tylko wydaje się, że zamknął stoki, bo ta decyzja nie ma podstawy prawnej.

Okazuje się, że decyzja rządu nie ma podstaw prawnych wedle, których stoki miałby przymus zamykania się.

Prawnik zwrócił uwagę na kuriozalny błąd w zapisie rozporządzenia, w którym został zawarty niewłaściwy kod PKD, nie obejmujący stoków narciarskich.

REKLAMA

Sezon narciarski rozpoczął się 18. grudnia, ale już po kilku dniach rząd postanowił go zamknąć. Od 28. grudnia weszły w życie nowe obostrzenia, patetycznie nazwane „kwarantanną narodową”.

Restrykcje obejmują m.in. całkowite zamknięcie hoteli, stoków narciarskich czy ograniczenia w przemieszczaniu od godz. 19.00 w sylwestra do godz. 6.00 1. stycznia.

Branża narciarska bardzo mocno ucierpi na walce z epidemią. Tymczasem Piotr Shramm wskazuje, że zamknięcie stoków nie ma podstaw prawnych. Jak to? 

– Podchwyciły to wszystkie media w Polsce, powtarzając za przemawiającym na konferencji prasowej premierem Mateuszem Morawieckim, że od dziś do 17 stycznia wszystkie wyciągi w Polsce pozostaną zamknięte. Ale czy ktoś w Polsce to sprawdził? Czy spojrzał na wydane rozporządzenie i jego treść? – napisał prawnik.

Dalej wskazał ten fragment rozporządzenia, który świadczy o kuriozalnej pomyłce: „Do dnia 17 stycznia 2021 r. prowadzenie przez przedsiębiorców w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców oraz przez inne podmioty działalności związanej ze sportem, rozrywkowej i rekreacyjnej (ujętej w Polskiej Klasyfikacji Działalności w dziale 93.0) polegającej na organizacji współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych i wydarzenia sportowego jest dopuszczalne po spełnieniu łącznie następujących warunków (…)”.

Okazuje się, że kluczem jest tutaj PKD 93.0, czyli zapis Polskiej Klasyfikacji Działalności.

Pod podanym kodem znajduje się „działalność związana z funkcjonowaniem kolejek linowych naziemnych i nadziemnych oraz wyciągów narciarskich, sklasyfikowanej w 49.39.Z” ani „obsługi wyciągów narciarskich, sklasyfikowanej w 49.39.Z”.

Schramm wskazuje, że podklasa 49.39 w PKD to „transport drogowy pasażerski pozostały, taki jak: – rozkładowe dalekobieżne przewozy autobusowe, – wynajem autobusów z kierowcą, przewozy wycieczkowe i turystyczne oraz inne okazjonalne przewozy autobusowe kursujące bez ustalonego rozkładu, – przewozy wahadłowe między portem lotniczym a stałymi punktami w centrum miasta, – działalność kolejek linowych naziemnych, kolejek linowych, wyciągów orczykowych i wyciągów narciarskich pod warunkiem, że nie są częścią miejskiego lub podmiejskiego systemu komunikacji, – autobusowe przewozy szkolne i pracownicze, – transport pasażerski pojazdami napędzanymi siłą mięśni ludzkich lub ciągnionymi przez zwierzęta”.

– Nie ma zatem podstawy prawnej dla zamknięcia od dziś wyciągów w Polsce. Raz jeszcze namawiam do skrupulatności i rzetelności w prowadzeniu analiz – podsumował prawnik.

Źródła: NCzas.com, Se.pl

REKLAMA