
REKLAMA
Stęskniony ojciec odwiedza syna w Skarżysku Kamiennej. Z powodu koronawirusowych restrykcji musi spać w namiocie.
W imię walki z ogłoszoną pandemią koronawirusa rząd zakazał działalności hotelom, pensjonatom itp. – z małymi wyjątkami. Do tych wyjątków nie należy pan Piotr.
Jak opisuje, jest kierowcą międzynarodowym i przez ostatnie 40 dni był w trasie. Po powrocie do Polski pojechał spotkać się z synkiem.
REKLAMA
I musiał nocować w namiocie, bo żaden hotel nie chciał go przyjąć, powołując się na obostrzenia. Nie znamy oczywiście sytuacji rodzinnej pana Piotra, w jakich relacjach znajduje się z matką dziecka, więc nie będziemy ferować żadnych wyroków.
Fakt jest jednak taki, że chcąc pozostać w zgodzie z prawem i jednocześnie móc odwiedzić syna, pan Piotr musi nocować zimą w namiocie. Jak to wygląda w praktyce, pokazuje na poniższym filmie.
REKLAMA