Prokuratura oskarża polityków PiS. Asystent za państwowe pieniądze okazał się parobkiem na prywatnym gospodarstwie polityka

Ryszard Czarnecki.
REKLAMA

Parobek w gospodarstwie rolnym Łukasza Z. okazał się być asystentem posła i europosła Ryszarda Czarneckiego. Prokuratura odkryła żenujący przekręt polityków PiS.

Były poseł PiS Łukasz Z. i europoseł PiS Ryszard Czarnecki wpadli pod lupę prokuratury. Powodem jest parobek w gospodarstwie rolnym Z.

Grzegorz W. przez 2 lata, 5 dni w tygodniu, po kilka godzin dziennie, pracował w prywatnym gospodarstwie rolnym. W tym czasie W. został fikcyjnie zatrudniony najpierw jako asystent poselski, a potem asystent europosła.

REKLAMA

W ten sposób robotnik pracujący na prywatnym gospodarstwie polityka PiS otrzymywał państwowe i unijne pieniądze mimo, że jego praca miała się nijak do obowiązków asystenta posła i europosła.

Z Sejmu i europarlamentu W. dostał ponad 57 tys. złotych wynagrodzenia. Z tego 13,2 tys. złotych wynagrodzenia z Kancelarii Sejmu RP, a 44,2 tys. złotych z Parlamentu Europejskiego.

Z. i Czarnecki w okresie zatrudnienia W. dzielili biuro.

Sam się pogrążył

Co zabawne, sprawa wyszła na jaw podczas przesłuchania w prokuraturze. Sam W. przyznał, że nie wykonywał prac na rzecz biura poselskiego i że był tam tylko raz, by zawieźć ulotki reklamowe, ale wtedy dostał za to dodatkowe pieniądze, na podstawie innej umowy.

Sprawę potwierdzili inni pracownicy biura. W gospodarstwie polityka PiS W. zajmował się uprawą ziemi oraz zabezpieczaniem maszyn rolniczych.

W czerwcu 2020 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Rejonowego we Włocławku akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi Z. za zorganizowanie fikcyjnego zatrudnienia dla W. – najpierw w swoim biurze poselskim, a następnie miał mu załatwić posadę u Czarneckiego.

Według śledczych „ostatecznym beneficjentem” fikcyjnego zatrudnienia Grzegorza W. był eks-poseł PiS, który dzięki oszustwu „uniknął wypłacania Grzegorzowi W. wynagrodzenia ze środków własnych”.

Co ciekawe, zarzutów nie usłyszał europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Mimo, że prokurator nazwał umowę o pracę zawartą pomiędzy Ryszardem Czarneckim i Grzegorzem W. „fikcyjną”.

Sam Czarnecki broni się, iż „przyjmował”, że asystenci zatrudnieni w jego biurze, pracują dla niego. Nie wiadomo, czy przez 1,5 roku przedstawiał Parlamentowi Europejskiemu dokumenty potwierdzające, że W. wykonuje obowiązki jego asystenta.

Przypomnijmy, że w listopadzie prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec syna europosła PiS – posła PiS Przemysława Czarneckiego. Czarnecki junior ma odpowiedzieć za zranienie nożem przyjaciela rodziny, który przebywał w jego domu w noworoczny poranek 2019 roku.

Źródło: NaTemat / Radosław Gruca

REKLAMA