Krzysztof Materna jako siostra Irena. Foto: print screen yt SIOSTRA IRENA w podróży #SwojąDrogą
Krzysztof Materna jako siostra Irena. Foto: print screen yt SIOSTRA IRENA w podróży #SwojąDrogą
REKLAMA

W WUM nie tylko szczepiono celebrytów wpychając ich przed chorych i narażający się personel medyczny, ale do tego celu posłużono się też oszustwem. Celebryci byli rejestrowani jako personel niemedyczny szpitala. To było celowe działanie i intencjonalne nadużycie – powiedział szef resortu zdrowia Adam Niedzielski.

Mówiąc o tłumaczeniach, które na tę okoliczność przedstawiali sami zaszczepieni, Niedzielski ocenił, że wskazują one na „kompletny brak odpowiedzialności” tych osób.

Tłumaczenia w stylu, że nie wiedzieliśmy, że to nie nasza kolej, to naprawdę, mój piętnastoletni syn potrafi się lepiej tłumaczyć z różnych spraw – powiedział.

REKLAMA

Przekonywał też, że takie zachowania powinny być „negowane” i nie powinno się wyrażać dla nich aprobaty.

Podkreślił, że już po pierwszym dniu kontroli przeprowadzonej przez NFZ w WUM można stwierdzić, że podczas szczepień celebrytów „absolutnie mieliśmy do czynienia z nieprawidłowościami”, które „nie były przypadkowe, że to było celowe działanie”.

Poinformował, że osoby, „o których teraz słyszymy ze świata polityki, kultury”, zaszczepione poza kolejnością były rejestrowane jako „pracownicy niemedyczni szpitala”.

To jest już intencjonalne nadużycie – ocenił.

W szpitalu dopuszczono się więc oszustwa. Nie wiadomo jeszcze czy zaszczepieni Miller, Janda i pozostali wiedzieli, że są rejestrowani jako pracownicy szpitala.

Dodał również, że listy osób do tego zaszczepienia zostały wysłane już 28 grudnia, „czyli zanim jakiekolwiek odstępstwa (od przyjętej kolejności szczepień – PAP) były formalnie dopuszczone”.

Pełna intencjonalność jest ewidentna i będziemy wyciągali surowe kary – powiedział.

Podkreślił też, że „ta sprawa ma nie tylko wymiar formalny”, ale „również – wymiar etyczny”.

Wszyscy powinniśmy potępiać – opozycja i rządząca grupa – takie zjawisko, po to, żeby znowu szczepienia odbywały się w dobrej atmosferze, w dobrym otoczeniu. To poczucie, że one są dobrem wspólnym, że od nich zależy nasza przyszłość (…) ma tu sens, bo mamy do czynienia z kryzysem jakiego nie mieliśmy od dziesięcioleci. Potraktujmy tę sprawę poważnie – powiedział Niedzielski.

REKLAMA