Marine Le Pen zostanie hodowcą kotów?

Marine Le Pen ogłasza start w wyborach prezydenckich w 2022 r. Foto: print screen z YouTube/Rassemblement National
Marine Le Pen Foto: print screen z YouTube/Rassemblement National

Marine Le Pen wykorzystała czas izolacji z powodu pandemii koronawirusa do ukończenia kursu on-line zawodowej… hodowli kotów i uzyskania dyplomu takiego hodowcy. Jedni zastanawiają się, czy szefowa Zjednoczenia Narodowego (RN) chce odejść z polityki, inni sugerują coś wręcz przeciwnego.

Francuzi kochają zwierzęta i pokazuje to choćby przykład ciągłej popularności aktorki Brigitte Bardot i jej Fundacji ochrony zwierząt. Psa kupił sobie prezydent Macron. Le Pen postawiła na… koty.

Wiceprezes RN Jordan Bardella skomentował „kocie kursy” swojej szefowej słowami o tym, że Marine Le Pen „żyje także swoimi pasjami”. Tajemniczo jednak wyjaśnił, że „im bliżej terminu wyborów prezydenckich, tym bardziej się do nich przygotowujemy, a Marine Le Pen kocha zwierzęta.” Czyli jednak miłość do kotów stymulowana także polityką?

Nie jest to jednak jakiś nowy pomysł. Jeszcze w 2015 roku w wywiadzie prasowym Marine Le Pen stwierdziła, że mogłaby rzucić politykę i robić coś innego, np. hodować koty. Córka założyciela Frontu Narodowego Jeana-Marie nigdy nie ukrywała swojej pasji do kotów. „To wyjątkowo inteligentne zwierzęta. Dają mi głęboką radość, pocieszają, dają ogromną słodycz w świecie prawdziwych bestii”- mówiła w innym wywiadzie, dla „Paris Matcha”.

Na razie jednak Marine Le Pen nie rezygnuje z ambicji zostania następnym Prezydentem Republiki i wzięcia rewanżu nad Macronem. Wybory odbędą się w 2022 roku, ale już teraz RN przygotował polityczny „projekt narodowy”. W kontekście wyborów ocenia się także plany działania Emmanuela Macrona. Czy Le Pen pomoże tym razem sympatia do kotów?

Źródło: Valeurs Actuelles