Resort zdrowia zapłacił TVP za emisję spotu o maseczkach. Tyle samo dostały Polsat i TVN. „Unikatowe, preferencyjne warunki”

Jacek Kurski/fot. PAP/Bartłomiej Zborowski/TVP
Jacek Kurski/fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

TVP zainkasowało dodatkowo, oprócz niemal 2 mld zł „rekompensaty”, 2 mln złotych za emisję spotów promujących noszenie maseczek. Pieniądze podatników przekazało reżimowej telewizji Ministerstwo Zdrowia. Tyle samo dostały także Polsat i TVN.

Resort zdrowia płacił mediom za emisję spotów spotów o nakazie zasłaniania ust i nosa, który to nakaz warszawski WSA uznał za niezgodny z Konstytucją. W okresie od pierwszej połowy listopada do końca grudnia 2020 roku poszło na to 6 mln zł z kieszeni podatników. Po 2 mln zł dostały TVP, TVN i Polsat. Telewizja Polska utrzymuje zaś, że Ministerstwo Zdrowia korzysta w TVP z „unikatowych, preferencyjnych warunków”.

„Planując kampanie kierowano się przede wszystkim doborem mediów gwarantujących bardzo szeroki dostęp do ogółu społeczeństwa, o najwyższym zasięgu i najwyższej oglądalności. W związku z powyższym zdecydowano o zawarciu umów z TVP S.A., TVN S.A., Telewizją Polsat sp. z o.o.” – przekazał resort zdrowia.

„Wartość umowy na emisję przedmiotowego spotu wynosiła 2 mln zł brutto dla każdego nadawcy. Wymaga podkreślenia, że wszystkie umowy zawarte zostały na bardzo preferencyjnych warunkach” – zapewniło ministerstwo.

Mimo że TVP istnieje rzekomo po to, by realizować misję publiczną, to i tak pobrała przychody za emisję resortowego spotu pt. „Noś maseczkę”. I to w kwocie identycznej jak pozostali nadawcy.

Bezpłatna promocja „postaw prozdrowotnych”

Jednocześnie biuro prasowe TVP w rozmowie z Onetem przekonywało, że Ministerstwo Zdrowia we współpracy z telewizją publiczną korzysta z „unikalnych, preferencyjnych warunków komercyjnych”.

„Ministerstwu udostępniane są darmowe czasy w ramach kampanii społecznych w kampaniach propagujących profilaktykę prozdrowotną, promującą zdrowy tryb życia i zdrową dietę” – poinformowało biuro rzecznika prasowego TVP.

Spot o maseczkach najwyraźniej nie wpisał się w tę linię.

„Tematy propagowane przez Ministerstwo Zdrowia są podejmowane przez audycje nadawane w TVP, w tym audycje kształtujące opinię szerokiego grona odbiorców jak »Pytanie na śniadanie«. W audycji tej Ministerstwo bezkosztowo propagowało m.in. temat polipragmazji” – dodano.

Inaczej na kwestię opłaty za spoty patrzy jednak prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, związany z PAN oraz PISF, a także były członek rady programowej TVP.

– Każda wydawana publicznie złotówka pochodząca z podatków nas wszystkich powinna być bardzo skrupulatnie sprawdzana. Dotyczy to zwłaszcza nadawcy publicznego, jakim jest TVP – wskazał.

– Nadawca publiczny powinien w mojej ocenie bezpłatnie promować postawy prozdrowotne. Powiem więcej, mogliby spróbować nawet zrobić jakąś zbiórkę publiczną na ten cel, odzew na pewno byłby potężny – podkreślił prof. Godzic.

Źródło: Onet.pl

10 KOMENTARZE

  1. A ludziom zamkneli przychodnie i bezposredni dostep do lekarza bezczelne sa te ku.wy coraz bezczelniejsze ja te ich reklamy w sekunde przelaczam na inny program jak wogole ogladam to jakis tylko program przyrodniczy a jestem juz emerytka jakich ja czasow doczekalam terroryzm pelna geba i to za nasza forse az sie wierzyc nie chce ze dalej na to bandyctwo pozwalamy

    E

  2. Nie wprowadzajcie ludzi w błąd. Wyrok sądu, na który powołano się w tekście dotyczy sytuacji prawnej bodaj z kwietnia 2020. Obecnie maski zostały wpisane w ustawę, więc prawdopodobnie są zgodne z prawem i konstytucją.

  3. Istnieją poważne badania (prowadzone już od lat 60-tych ub. wieku – patrz Google albo lepiej DuckDuckGo) na temat szkodliwości noszenia przez czas dłuższy szmacianych masek. Można więc rzec, że i w tej materii rząd działa wbrew interesom swych obywateli, a na szkodę ich zdrowia i życia.
    Istnieją też poważne, randomizowane badania duńskich naukowców, dowodzące nieskuteczności (a nawet przeciwskuteczności) bawełnianych masek.

Comments are closed.