5 MILIONÓW złotych każdego dnia. To straty tylko jednej niszowej branży

epidemia koronawirusa/Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne. / fot. pixabay.com

Każdy dzień zamknięcia stoków narciarskich to ok. 5 mln zł strat dziennie dla całej branży – szacuje Stowarzyszenie Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (SPSNiT) i apeluje do rządu o pozwolenie na działalność wyciągów przynajmniej od 1 lutego.

„Biorąc pod uwagę wszelkie argumenty finansowe, dotyczące konieczność ochrony działalności gospodarczych oraz miejsc pracy, a także kluczowy wpływ sportu, ruchu i aktywności na zdrowie fizyczne i psychiczne społeczeństwa, członkowie PSNiT oraz wszyscy przedstawiciele ośrodków narciarskich funkcjonujących w Polsce gorąco apelują o otwarcie stoków narciarskich nie później niż 1 lutego 2021 roku w zgodzie ze ścisłymi zasadami sanitarnymi” – napisano w oświadczeniu przesłanym PAP.

Stowarzyszenie skierowało apel do wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologii Jarosława Gowina.

Według Stowarzyszenia, ze wstępnych szacunków przedsiębiorców i prowadzonych na bieżąco analiz spływających do SPSNiT wynika, że ponowny start sezonu narciarskiego od 1 lutego pozwoli na uniknięcie wielu upadłości i utrzymanie znaczącej liczby miejsc pracy, mimo że minął już szczyt sezonu narciarskiego.

„Każdy kolejny dzień zwłoki przyniesie zwolnienia i bankructwa, których po tym terminie nie będzie można już uniknąć” – pokreślono w piśmie.

Z uwagi na obostrzenia sanitarne wyciągi narciarskie stanęły 27 grudnia ub.r. Według wcześniejszych zapowiedzi rządu stacje narciarskie miały ponownie ruszyć od 18 stycznia, jednak obostrzenia, w tym zakaz prowadzenia tej działalności, zostały przedłużone do końca stycznia.

Stowarzyszeniu Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne zrzesza 90 stacji narciarskich.

Źródło: PAP

14 KOMENTARZE

  1. Może i oni „gorąco apelują o otwarcie stoków narciarskich”, ale Morawiecki, z racji danych mu przez starszych i mądrzejszych kąpetęcji poczuł się jak Cezar. I teraz wyciągowcy patrzą na jego dłoń, czy kciukiem wskaże w górę, czy w dół.

  2. A co do tego społecznego pasożyta, Gowina: przez tysiące lat nie było takich żerowisk jak „minister rozwoju, pracy i technologii”. Rozwój dokonywał się, gdy zapaleńcy, obdarzeni przez Pana Boga talentami wymyślali a to żarówkę, a to samochód, a nawet Gates swoją firmę sklecił w garażu bez pomocy państwa, czy jakiegoś ministra.
    Praca zawsze była, tylko trzeba było się dostosować do potrzeb rynku.

  3. Co się zaś tyczy technologii, to co taki filozof z wykształcenia, szczur co był już chyba we wszystkich partiach prócz SLD, może wiedzieć o technologii? To tak jak „profesor” Bartoszewski, który za „zasługi” został członkiem zarządu LOT. Magdalenka chyba nigdy się nie skończy, a chichot Kiszczaka będą jeszcze słuchać następne pokolenia Polaków.

  4. Piszcie dalej, apelujcie. MOze sie nad wami zlitują i pozwolą otworzyc 1 czerwca. Kiedy wy zrozumiecie że oni działają z premedytacją.

Comments are closed.