Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
REKLAMA

Testy na obecność koronawirusa dały wynik pozytywny w próbkach lodów z Chin. 1662 pracowników firmy, z której pochodziły lody trafiło na kwarantannę.

Czy jedzenie może być nośnikiem koronawirusa? Materiał opublikowany przez Sky News wywołał spore kontrowersje i obawy z tym zagadnieniem związane.

Przypadek dotyczy lodów z Chin. Trzy testy na obecność koronawirusa COVID-19 dały wynik pozytywny.

REKLAMA

Lody wyprodukowała firma Tianjin Daqiaodao Food Company. 1662 pracowników trafiło na kwarantannę, z czego 900 otrzymało już negatywne wyniki testów na obecność koronawirusa.

Deser został wyprodukowany z mleka i serwatki w proszku z Nowej Zelandii i Ukrainy. Z 4836 pudełek lodów ponad 2700 trafiło już do sklepów, a reszta została w magazynach.

Wirusolog dr Stephen Griffin z University of Leeds powiedział Sky News, że nie należy panikować. Zdarzenie ocenił jako jednorazowy przypadek.

– Oczywiście, każdy poziom zanieczyszczenia jest niedopuszczalny i zawsze stanowi powód do niepokoju. Jednak są szanse, że to wynik problemu z zakładem produkcyjnym i higieną pracy w fabryce – powiedział dr Griffin.

– Moim zdaniem nie ma podstaw do paniki i obaw, że każdy kawałek lodów nagle zostanie zanieczyszczony koronawirusem – dodał.

Dr Griffin ocenił, że koronawirus mógł być obecny w tłuszczu, a niska temperatura pozwoliła mu przeżyć.

Źródło: Sky News / Fakt

REKLAMA