Mordował w Auschwitz. Niemcy nie chcieli go ścigać

Od lewej: Richard Baer (komendant Auschwitz), dr Josef Mengele i Rudolf Hoess (były komendant Auschwitz). Foto: wikimedia
Od lewej: Richard Baer (komendant Auschwitz), dr Josef Mengele i Rudolf Hoess (były komendant Auschwitz). Foto: wikimedia

Niemcy z NRD nie byli zainteresowani ściganiem Josefa Mengele. „Anioł Śmierci” z Auschwitz zmarł na wolności.

Tygodnik „Der Spiegel” opisał szokujące podejście władz NRD do ścigania hitlerowskich zbrodniarzy.

Niemcy ze wschodu nie byli zainteresowani ściganiem nawet największego potwora z Auschwitz, dr Josefa Mengele.

Mengele był lekarzem SS w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau, gdzie prowadził eksperymenty na dzieciach. Na krótko przed wkroczeniem Armii Czerwonej uciekł z obozu.

Później ukrywał się w swoich rodzinnych stronach w Bawarii. Następnie wyemigrował do Ameryki Południowej.

Za zbrodnie nigdy nie został ukarany. Nie pomogła nawet wysoka nagroda za jego głowę.

Zmarł w 1979 roku w Brazylii, dostał udaru podczas kąpieli w morzu.

Tygodnik „Der Spiegel” wskazuje, że Niemcy ze Wschodu nie byli zainteresowani ściganiem Mengele, bo nie spodziewały się po tym politycznych korzyści. Redakcja powołuje się na dokumenty znalezione w archiwum Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwa NRD przez Henry’ego Leide, autora książki „Auschwitz a Stasi”.

Co najbardziej szokujące, wschodnioniemieckie służby uznały wystawienie nakazu aresztowania wobec poszukiwanego zbrodniarza za „niestosowne”.

Renomowani wschodnioniemieccy prawnicy stali na stanowisku, że ściganie doktora Mengele należy do kompetencji Polski, ponieważ popełnione przez niego zbrodnie miały miejsce na terenie tego kraju.

Mało tego, w 1973 roku izraelski łowca nazistów Tuwja Friedman, który przyczynił się do porwania i skazania Adolfa Eichmanna, zwrócił się do władz NRD, gdzie wówczas nadal obowiązywała kara śmierci, z pytaniem, czy w przypadku zatrzymania Mengele będzie można postawić go przed wschodnioniemieckim sądem. Stasi odpowiedziała „nie”.

Służby miały obawiać się, że Mossad podsunie im fałszywego Mengele.

Źródło: Deutsche Welle

5 KOMENTARZE

  1. Jestem rasistą. Mengele to Awar, a jego miejsce pochodzenia (Bawaria) to potwierdza. Grubość włosów, kolor i sposób zaczesywania identyczna jak mojego Szanownego Przodka. Co nie oznacza iż nie jesteśmy Polakami. Mengele, jak się okazało, był cwańszy od Eichmana i hołubiony był przez lewaków. Chociaż obydwóm stryczek się należał.

    • endemiczna glowa potwierdza bawarie. widac wplywy wloskie/tyrolskie. glupi usmieszek tez pasuje. no i nazwisko. rasy ludzkie to podstawa zrozumienia swiata. patrz litewska okupacja polski. natomiast rasizm to system ktory wykazuje wyzszosc jednej rasy nad druga. jak litwinow czy zydow nad polakami. ciekawy jest nos i uszy tego z lewej.

Comments are closed.