Palenie i demolowanie miast. Faszyści z Antify i BLM uczcili inaugurację prezydentury Bidena (VIDEO)

Antifa i BLM wszczęły rozruchy w Portland i Seattle w związku z inauguracją Bidena. Zdjęcie: Twitter/Brendan Gutenschwager
Antifa i BLM wszczęły rozruchy w Portland i Seattle w związku z inauguracją Bidena. Zdjęcie: Twitter/Brendan Gutenschwager

W Seattle i Portland doszło do zamieszek w związku z inauguracją prezydentury Joe Bidena. Faszystowskie bojówki Antify zaatakowały m.in kwaterę Partii Demokratów w Portland.

Do zamieszek doszło w dwóch miastach na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Miały one bezpośredni związek z inauguracją prezydentury Joe Bidena, czego nie ukrywały bojówki Antify i BLM.

W Portland zablokowano kilka ulic w centrum miasta, palono amerykańską flagę. Zaatakowano też m.in. lokalną kwaterę Partii Demokratycznej. Wybito w niej szyby. Spalono też flagi z portretami Bidena i wiceprezydent Harris.

– Walka właśnie się rozpoczęła – powiedział w rozmowie z „New York Times” 25-letni bojówkarz Antify Ray Austin. Powiedział, że szkody wyrządzone przez Trumpa nie mogą być naprawione przez takich jak pan Biden i że kraj potrzebuje ludzi domagających się więcej. – Nie chcemy Bidena, chcemy zemsty – krzyczeli bojówkarze.

Pod budynkiem służb imigracyjnych i celnych – ICE doszło do starć z agentami federalnymi, którzy użyli granatów gazowych i pocisków gumowych.

Latem gdy bojówki Antify i BLM demolowały miasto i dokonywały napadów, Demokraci, którzy rządzą w mieście i stanie Oregon nie chcieli zgodzić się na interwencje służb federalnych i pozwalały na trwające 3 miesiące rozruchy. Gdy prezydentem został Biden już kilka godzin później do akcji weszły służby federalne.

Do starć doszło też w Seattle. Hasła bojówkarzy z Antify i BLM wszędzie w USA są takie same: likwidacja służb imigracyjnych, niesprawiedliwości rasowych, klasowych i wszelakich, radyklanej walki z globalnym ociepleniem. W Seattle zniszczono kilka budynków.

W czasie starć z policją i służbami federalnymi kilka osób odniosło obrażenia.

Niedługo może się okazać, czy Demokraci wyzwolili siły, nad którymi nie będą w stanie zapanować. Przez wiele miesięcy podżegali bojówki BLM i Antify do plądrowania, grabienia i niszczenia miast, do napadów, ataków na policję, budynki federalne, czy stanowe.

Miały to być niby pokojowe protesty przeciwko brutalności policji i rasizmowi. Chodziło jednak o radykalizację nastrojów, wykreowanie zagrożenia i chaosu, co jak uważali Demokraci pomoże im w wyborach.