Akcja #otwieraMY podziałała? Otwieranie hoteli, siłowni i galerii możliwe już w lutym

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: PxHere
REKLAMA

Niedługo po rozpoczęciu akcji #otwieraMY pojawiają się pierwsze sygnały, że władza gotowa jest rozluźnić reżim, którym dławi przedsiębiorców.

Olga Semeniuk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii, była gościem w programie „Graffiti” na Polsat News. Polityk przekazała, że w najbliższym czasie można się spodziewać otwarcia niektórych branż. Oczywiście słysząc takie komunikaty ze strony rządzących, należy brać poprawkę na ich wybiórczość w dotrzymywaniu słowa – w końcu po 17 stycznia miał się skończyć w Polsce reżim lockdownowy, a jednak wciąż trwa.

– Resort aktualizuje protokoły bezpieczeństwa, jesteśmy gotowi, aby je wdrażać. Czekamy jeszcze na ostatnie konsultacje z poszczególnymi branżami. Kiedy konkretnie ta data zapadnie, to będzie informacja ze strony prezesa Rady Ministrów – powiedziała wiceminister rozwoju Olga Semeniuk w Polsat News.

REKLAMA

– O konkretach co do dat nie możemy mówić – powiedziała wiceminister informując, że jest po „trudnych” rozmowach z branżą fitness.

O tym, które branże będą otwierać się jako pierwsze decydować będzie Rada Epidemiczna przy premierze i stabilizacja liczby osób zakażonych, ale nie tylko w Polsce lecz również w całej Europie.

Polityk została zapytana, czy jeśli sytuacja w Polsce dalej będzie ustabilizowana, to czy istnieje szansa na otwarcie w lutym hoteli, siłowni i sklepów wielkopowierzchniowych.

– Jeśli liczba zakażeń będzie na tym samym poziomie, a sytuacja w Europie nie będzie się gwałtownie zmieniać, to myślę możemy mówić o lutym jako o miesiącu, w którym powoli te protokoły gospodarcze będziemy wdrażać – powiedziała wiceminister.

Kolejność wyswobadzania branż z reżimu lockdownowego

– Sprzedaż detaliczna i centra handlowe będą na pierwszej linii. Będziemy to rekomendować z premierem Jarosławem Gowinem. Jeżeli chodzi o resztę gałęzi gospodarczych to chociażby gastronomia, aquaparki, kluby fitness. To są te podmioty gospodarcze, które wiążą się z zamkniętymi pomieszczeniami i kumulacją osób. Na pewno mówimy tutaj o bardzo restrykcyjnych protokołach bezpieczeństwa – powiedziała wiceminister. Według polityk aktualizowane będą wytyczne dotyczące metrażu i liczby osób, które mogą na nim przebywać.

Wicemnister została zapytana, dlaczego spożywczaki i kościoły pozostają otwarte, a inne miejsca nie.

– Jak idziemy do sklepu, to idziemy zrobić zakupy pierwszej potrzeby, przemieszczamy się szybko, nie gromadzimy sie na dłuższy czas w jednym pomieszczeniu. W klubach fitness czy na basenach jednak mamy części wspólne, z których korzystamy mamy także dłuższy czas przebywania w jednym pomieszczeniu. To są te argumenty, które świadczą o tym, że te miejsca powinny być zamknięte – powiedziała wiceminister. Przypomniała, ze w Europie kolejne kraje wprowadzają dodatkowe obostrzenia.

– Na tym tle wydaje się, że Polska ma „liberalne” lockdowny – dodała, zachowują przy tym powagę, Semeniuk.

Źródło: Polsat News

REKLAMA