Wyciekły fragmenty unijnej umowy na zakup szczepionki. Zapisy budzą duże wątpliwości

Szczepionka. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay
Szczepionka. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: pixabay

KE ujawniła w tym tygodniu część jednej z umów wstępnych podpisanych z firmami farmaceutycznymi na zakup szczepionek przeciw Covid-19. Tekst z utajnionymi danymi dotyczy spółki CureVac z siedzibą w Niemczech, której szczepionka jeszcze nie została zatwierdzona – podał dziennik „La Razon”.

Hiszpańska gazeta informuje w sobotę, że 67-stronicowy dokument jest pełen przekreśleń i zaczernionych fragmentów, więc budzi wiele wątpliwości. Niejasna jest zwłaszcza kwestia odpowiedzialności firm produkujących szczepionki oraz prawo koncernów farmaceutycznych do sprzeciwu wobec przekazywania przez kraje UE nadwyżek szczepionek krajom o niskich dochodach.

„Już ujawnienie tylko części dokumentu (za zgodą firmy), nie zmniejszyło zaniepokojenia Parlamentu Europejskiego czy organizacji pozarządowych. Obywatele UE nadal nie znają istotnych danych, a wiele z tych, które zostały upublicznione, są sprzeczne z informacjami dotyczącymi kampanii szczepień, przekazywanymi wcześniej przez władze unijne” – pisze „La Razon”.

Na przykład, na stronie 16 umowy wstępnej z CureVac stwierdza się, że firma ma prawo zawetować decyzję jakiegoś kraju członkowskiego UE o przekazaniu nadwyżek szczepionek w darze dla jakiegoś kraju biednego.

Tymczasem podczas wideokonferencji szefów państw i rządów UE w czwartek, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśliła potrzebę takiej solidarności z krajami rozwijającym się.

Von der Leyen oświadczała przy tym, ze KE zarezerwowała o wiele więcej dawek niż potrzeba do zaszczepienia całej ludności UE i nie wspomniała, że to firmy farmaceutyczne mają ostatnie słowo w tej sprawie.

Odpowiedzialność za skutki uboczne

Inny budzący kontrowersje element umowy dotyczy odpowiedzialności cywilnej producentów w przypadku stwierdzenia skutków ubocznych szczepionek. Źródła dyplomatyczne, na które powołał się „La Razon” poinformowały, że proces „warunkowej autoryzacji” szczepionek ze strony Europejskiej Agencji Leków gwarantuje odpowiedzialność cywilną koncernów, zgodnie z dotychczasową praktyką.

Jednak na stronie 23 kontraktu z CureVac stwierdzono, że to każde państwo członkowskie powinno wypłacać odszkodowania za ewentualne skutki uboczne szczepionek i całkowicie zwalnia z tego obowiązku kontrahenta.

Firma farmaceutyczna powołuje się w uzasadnieniu na „wyjątkową sytuację”, w tym „bezprecedensową szybkość” w opracowaniu, produkcji i dystrybucji szczepionek. Ta „odporność prawna” obejmuje także podwykonawców firmy oraz jej udziałowców w produkowaniu i dystrybuowaniu.

„Dalsze paragrafy dokumentu na ten temat zostały wymazane, więc trudno ocenić rzeczywisty zasięg możliwego zwolnienia firmy z odpowiedzialności cywilnej i czy istnieją jakieś inne klauzule na ten temat” – zauważa „La Razon”.

Dziennik przypomniał, że w Wielkiej Brytanii szybki proces autoryzowania szczepionki Pfizer było możliwe dzięki zwolnieniu firmy farmaceutycznej z jakiejkolwiek odpowiedzialności cywilnej. To oznacza, że wszelkie przyszłe odszkodowania w postępowaniach procesowych będą pokrywane z budżetu państwa.

Odnośnie odpowiedzialności firm za możliwe opóźnienia w dostawach, na stronie 30 dokumentu stwierdza się, że kontrahent nie ponosi żadnej odpowiedzialności, jeżeli opóźnienie nastąpi ze względu na „siły wyższe” bez określenia jednak, co to oznacza – twierdzi dziennik.

PE nalega na ujawnienie w całości wszystkich umów z koncernami farmaceutycznymi. Nie wiadomo, czy te umowy są takie same dla wszystkich firm.

Do tej pory KE odmawiała opublikowania treści dokumentów tłumacząc, że zawierają klauzule poufności w takich sprawach, jak cena szczepionek czy wysokość przekazywanych firmom farmaceutycznym zaliczek dla zapewnienia dostaw. Sama KE zapewniła, że utajnienie kontraktów daje większą swobodę negocjowania z innymi kontrahentami.

Według „La Razon”, KE podpisała dotychczas sześć umów z firmami farmaceutycznymi i prowadzi wstępne rozmowy w sprawie następnych dwóch.

Podpisana 19 listopada 2020 roku umowa z CureVac przewiduje możliwość zakupienia 225 mln dawek szczepionki w imieniu wszystkich państw UE oraz opcję zamówienia dalszych 180 mln dawek, jeżeli badania dowiodą, że szczepionka jest bezpieczna i skuteczna w walce z Covid-19.

„Państwa członkowskie mogą ponadto postanowić, że przekażą szczepionkę w formie darów krajom o niższych i średnich dochodach lub przekierują ją do innych krajów europejskich” – czytamy na oficjalnych stronach internetowych KE.

PAP

14 KOMENTARZE

  1. To ja, Aldona Maciąg, ale jakiś gnojek podrabiał moje wpisy, więc przestałam się podpisywać. Nie jestem anonimem, jestem Aldona. Nie wiem co to jest „oficer prowadzący”. Moja babcia umarła na covida, to Konfederacja zabiła moją babcię, bo promowała nienoszenie maseczek. A maseczki są konieczne, bo tak mówili w telewizji i Pan Premier tak mówił. A on ma rację i tak o nas dba, każąc wam nosić maseczki. Będę pisać, bo muszę nauczyć was porządku!!!

  2. Przerażające jest, że każdy może wyprodukować cokolwiek,nazwać to szczepionką na kowit, i sprzedać unijnym przygłupom . Euro-matoły nawet zapłacą odszkodowania za powikłania czy śmiertelne zejścia naszymi pieniędzmi. Jesteśmy sprowadzeni do roli bydła. Ale może słusznie, skoro większość ludzi, w tym niestety Polaków, bez cienia sprzeciwu, akceptuje taki stan rzeczy.

  3. Wał, wała, wałem pogania. I tak daje się robić w wała duża grupa ludzi. Zachowują się tak jakby w ogóle do szkół nie chodzili, a o logicznym myśleniu, również nie ma co marzyć. Za nich myśli telewizja i jej nachalna propaganda.

Comments are closed.