Kalifornia i Floryda, lockdown kontra zdrowy rozsądek. Co przyniosło lepszy efekt?

Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pixabay

Od miesięcy na całym świecie trwają spory o strategię walki z koronawirusem. Większość rządów decyduje się na niszczące gospodarkę lockdowny, są jednak i takie miejsce, gdzie zwycięża zdrowy rozsądek. Przykładami obu strategii są amerykańskie stany – Kalifornia, której władze narzucają poważne restrykcje i Floryda, która obrała drogę zdrowego rozsądku.

Analizę rozwoju epidemii w obu stanach o skrajnie różnych strategiach jej zwalczania, przeprowadzili dziennikarze „Daily Mail”.

„Dwa stany, dwie bardzo różne taktyki na COVID … ale ten sam przygnębiający wynik: Kalifornia nakazała ścisłe zamknięcie, podczas gdy Floryda ‚ufała zdrowemu rozsądkowi’ i teraz oba mają prawie identyczne wskaźniki zachorowań, hospitalizacji i zgonów” – czytamy.

Odkąd zidentyfikowano pierwsze przypadki koronawirusa w Stanach Zjednoczonych, Kalifornia i Floryda wyróżniały się bardzo różnym podejściem do kryzysu zdrowotnego.

W ciągu ostatniego roku gubernator Kalifornii Gavin Newsom nakazał zamykanie firm. Chodziło głównie o takie biznesy jak bary i restauracje oraz wprowadził obowiązek noszenia maseczek. Nałożono też restrykcje na funkcjonowanie szkół, a wielu mieszkańców przebywa w izolacji.

Dla porównania, gubernator Florydy Ron De Santis wydał bardzo niewiele zakazów. Odmówił zamknięcia szkół w całym stanie i powiedział, że nakaz noszenia maseczek jest poza dyskusją. Krytykował stany, które walczą z koronawirusem za pomocą lockdownu. Pokreślił, że ufa obywatelom swojego stanu i wierzy, że „kierują się zdrowym rozsądkiem”.

Dodał, że jest przeciwnikiem nakazów, bo jego zdaniem one po prostu nie działają.

Odmienne strategie, ten sam skutek

Analiza DailyMail.com dowodzi, że mimo zupełnie innych sposobów walki z epidemią, w obu stanach mamy ten sam efekt – niemal identyczne wskaźniki zachorowań, zgonów i hospitalizacji.

Liczby w Kalifornii:

  • 3 039 044 – przypadków
  • 35 004 zgonów

Liczby na Florydzie:

  • 1 613 884 – przypadków
  • 24 739 – zgonów

Należy tutaj zaznaczyć, że Kalifornia liczy sobie 40 mln mieszkańców w porównaniu do 22 mln na Florydzie. Efekt stosowania polityki zdrowego rozsądku i po prostu normalności jest zatem niemal identyczny jak polityki lockdownu.

Według The Tampa Bay Times i analizy DailyMail.com na Florydzie przypada około 5043 przypadków COVID-19 na 100 000 mieszkańców, podczas gdy w Kalifornii występuje około 4595 przypadków na 100 000 .

Według The Tracking Project w Kalifornii przypada średnio około 10 zgonów na milion ludzi, podczas gdy na Florydzie jest średnio 6 zgonów na milion ludzi.

Jak widać stosowanie polityki lockdownu przyniosło podobny skutek wobec koronawirusa, jak po prostu normalne zachowanie. Należy jednak dodać, że lockdown powoduje ogrom innych strat, jak zniszczenie gopsodarki, zdrowia psychicznego i życia społecznego.

10 KOMENTARZE

  1. Od paru miesięcy mówią o tym wszyscy świadomi, mądrzy ludzie. TO NIE DZIAŁA. Wyrządza więcej szkód niż przynosi pożytku. Zaopatrzyć apteki w amantadyne, żeby była dostępna dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych. Niech rządy skupią się na chorych i słabych, a zdrowych ludzi zostawią w spokoju.

  2. Ja bym jeszcze do tego dodał że Floryda to od dekad kierunek dla wielu, wielu emerytów a więc i statystyki śmierci są zapewne „podbijane” przez nich właśnie.

    • Tu jest więcej „ni przypiąłów i ni przyłatałów” – liczby w ogóle się nie zgadzają. Jeśli by zachować proporcje, to na Florydzie powinno umrzeć 19,3 tys. osób, a skoro umarło 24,7 tys., to zaprzecza tezie artykułu.
      Być może główna myśl jest słuszna, tylko przekłamanie jest w liczbach.

Comments are closed.