
Janusz Korwin-Mikke starł się na antenie reżimowej telewizji z przedstawicielem PiS Bartoszem Kownackim. Politykowi z obozu władzy wtórował także Krzysztof Ziemiec.
– Chciałem zwrócić uwagę, że w odróżnieniu od tego, co sądzi Lewica, hotele nie są po to, żeby hotelarz zarabiał, tylko żeby ludzie mieli gdzie nocować, a restauracje są nie po to, żeby zarabiał restaurator, tylko żeby mieli ludzie co jeść. My się ujmujemy za tymi milionami ludzi, którzy nie mogą jeść w restauracjach, mimo że by chcieli i nie mogą nocować w hotelach, bo ważny jest klient. Oczywiście, przy okazji zarabiają przedsiębiorcy, ale celem jest dobro ludzi, a nie dobro przedsiębiorców. Dziwię się, że Lewica o czymś takim elementarnym zapomina. O tych ludziach trzeba myśleć – mówił Korwin-Mikke.
Krzysztof Ziemiec pytał, czy otwieranie hoteli i restauracji „jest odpowiedzialne” w dobie mniemanej pandemii.
– Pan traktuje ludzi jak idiotów. Jeżeli ktoś się nie chce zarazić, to przecież nie ma obowiązku wejść do tej restauracji, żeby się zarażać. Może nie wchodzić – skwitował jeden z liderów Konfederacji.
– No tak, ale na tej zasadzie każdy mógłby robić właściwie, co chce. Niepotrzebne są żadne reguły prawa – mówił Ziemiec.
– I to właśnie. Rząd zabija miesięcznie 16 tys. ludzi przez wprowadzenie obostrzeń, które nic, powtarzam, nic nie dają – podkreślał Korwin-Mikke.
Ziemiec twierdził, że „minister zdrowia pokazywał” wyraźny wzrost zachorowań po okresie świątecznym, „kiedy (…) część Polaków jechała daleko, odwiedzała swoich bliskich”.
– No i właśnie teraz słyszę kolejne wariactwo, że ma iść trzecia fala i z tej okazji otwieramy gospodarkę. To jest bieganie od ściany do ściany, obijanie się o korytarz – oburzył się przedstawiciel Konfederacji.
– To się wszystko robi tylko po to, żeby ludzie myśleli, że rząd wie, co robi. Rząd nie wie, co robi. Rząd robi losowe, histeryczne poczynania. To wszystko było niepotrzebne – dodał.
– Powtarzam po raz steny chyba. Brazylia nie robiła żadnych obostrzeń, a USA robiły i w Stanach Zjednoczonych jest o jedną trzecią więcej śmierci na głowę mieszkańca niż w Brazylii – wskazywał na bezsensowność lockdownu Janusz Korwin-Mikke.
„Premier chciał dobrze”
Polityk PiS uderzył z koeli w ton „politycznej odpowiedzialności”, oskarżając o jej brak swoich przedmówców. – Po pierwsze trzeba powiedzieć o ogromnej nieodpowiedzialności politycznej tych, którzy przede mną występowali, czyli zarówno pana prezesa Korwina-Mikke, jak i przedstawicielki Lewicy, która próbuje mówić o jakiejś niesprawiedliwości. Szczuć jednych przedsiębiorców na drugich, a najlepiej wszystkich na rząd – grzmiał.
– Przecież to nie jest tak, że rząd chce wszystko pozamykać, że rząd by chciał, żeby gospodarka w Polsce siadła, ludzie nic nie robili, tylko siedzieli w domach. Rząd bierze te doświadczenia, które są w innych państwach, także w państwach sąsiadujących z Polską. Proszę porównać, jak głęboki lockdown jest w szeregu innych europejskich państw. Proszę spojrzeć na Niemcy, na kraje Europy południowej, na problemy i to jak bardzo te gospodarki niestety są zamknięte – dodał.
Kownacki twierdził, że „to nie premier się uwziął na przedsiębiorców”, tylko podejmuje decyzje w oparciu o radę ekspertów ds. epidemii, którą to Janusz Korwin-Mikke nazwał „bandą durniów”. Jeden z liderów Konfederacji przywołał też przykłady Szwecji i Białorusi, które nie zamykały gospodarek.
– Białoruś nie robiła obostrzeń i ma 10 razy mniej śmiertelności niż w Niemczech – wskazał Korwin-Mikke.
– Jeżeli (Szwedzi – przyp. red.) mają takie same wskaźniki, jak reszta Europy, bez lockdownu, to chyba dobrze? – podsumował.
Kownacki twierdził, że w Szwecji obecnie już jest lockdown, a wolność była tylko w pierwszej fazie. Tymczasem zdjęcia ze tego kraju wskazują na coś zupełnie innego. Z całą pewnością życie tam wygląda zupełnie inaczej niż w polskim lockdownie.
Shopping situation… here in Sweden today, on a quiet Sunday. pic.twitter.com/D2D4a59B84
— Johan Hellström 🇸🇪 (@jhnhellstrom) January 24, 2021
Źródła: YouTube/Twitter