Apel o pilne prace nad ustawą o wolności słowa w internecie

Twitter chwali się usunięciem już kilkudziesięciu tysięcy kont zwolenników Trumpa.
Twitter chwali się usunięciem już kilkudziesięciu tysięcy kont zwolenników Trumpa.

Instytut Ordo Iuris oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zaapelowały 26 stycznia o pilne zajęcie się projektem ustawy ws. wolności słowa w internecie. Do rządu trafiła też petycja w sprawie przyjęcia rozwiązań, które wykluczą możliwość dowolnego cenzurowania debaty publicznej.

W apelu do premiera Morawieckiego czytamy:

„Z niepokojem patrzymy na pogłębiający się proces ograniczania wolności słowa w internecie, a w szczególności na portalach społecznościowych. Sieć, która miała być przestrzenią wolnej debaty, staje się obszarem nieznanych wcześniej form cenzury. Dotyczy ona publikacji, które w żaden sposób nie naruszają polskiego prawa ani umów zawartych przez operatorów portali z użytkownikami.”

„YouTube, Facebook, Twitter czy Instagram stały się, w praktyce, monopolistami w swoich dziedzinach. Rezygnacja z korzystania z tych platform oznacza całkowite wykluczenie z dyskursu obecnego w sieciach społecznościowych”. Tymczasem „Koncerny medialne coraz częściej dopuszczają się cenzurowania treści zamieszczanych przez użytkowników Internetu, zwłaszcza tych o poglądach konserwatywnych”.

Lista poszkodowanych rośnie i dotyczy prawej strony

Do petycji dołączono liczne przykłady takich działań, także w Polsce. Np. zablokowanie programu „Wierzę” Pawła Lisickiego i Marka Miśko. W czerwcu 2020 r. zablokowanie oferty sprzedaży książki Rafała Ziemkiewicza pt. „Cham niezbuntowany” na Allegro, usunięcie konta Janusza Korwina-Mikke śledzonego na Facebooku przez 800 tys. osób, cenzurę mediów Narodowych.
W tym miejscu należy też wspomnieć o poważnych kłopotach z cenzurą naszych portali i TV internetowej.

Apel skierowany do premiera podpisało kilkudziesięciu dziennikarzy, m.in. Przemysław Babiarz, Dorota Kania, Piotr Semka, Paweł Lisicki czy Jan Pospieszalski. Wśród sygnatariuszy są także wiceprezes Instytutu Ordo Iuris Tymoteusz Zych, a także prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński oraz wiceprezes SDP, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Mediów Jolanta Hajdasz.

Na briefingu Zych mówił, że projekt ws. wolności słowa w internecie nie może czekać na moment, w którym „komuś o randze podobnej do Donalda Trumpa znowu wykasuje się konto, nie pozwalając na zabieranie głosu”. Podkreślił, że Instytut Ordo Iuris wraz ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich wspierani przez „ważne postacie życia publicznego” apelują o pilne procedowanie zmian prawnych i jak najszybsze wcielenie ich w życie.

Projekt przewiduje powstanie Rady Wolności Słowa złożonej z pięciu członków wybieranych przez Sejm oraz możliwość wniesienia reklamacji od decyzji serwisów społecznościowych o blokowaniu treści.

Zgodnie z jego założeniami serwisy społecznościowe nie będą mogły usuwać treści ani blokować kont użytkowników, jeśli treści na nich zamieszczane nie naruszają polskiego prawa. W razie usunięcia treści lub zablokowania konta użytkownika będzie miał on prawo złożenia skargi do serwisu.

Serwis będzie musiał rozpatrzyć skargę w ciągu 48 godzin, a w razie rozstrzygnięcia niepomyślnego dla użytkownika ten będzie mógł się odwołać do Rady Wolności Słowa, która z kolei rozpatrzy odwołanie w ciągu siedmiu dni. Maksymalna kara, jaka będzie grozić serwisom za niezastosowanie się do przepisów, to 50 mln zł.

Petycję można podpisywać na stronie Ordo Iuris.

Źródło: PAP/ Ordo Iuris

4 KOMENTARZE

  1. mialczenie glizd. dla mnie rezygnacja z pejsbuka i jewtube otwarla nowe przestrzenie rozwoju – chemia, mechanika, taktyka malych grup bojowych w srodowisku miejskim, itp.

  2. Czyżby przepisy antitrust nie miały tu zastosowania? Gdy się Castorama z Obi i Praktikerem dogadali odnośnie cen, to po wyroku Praktiker padł.

Comments are closed.