Handlowcy domagają się warunków do legalnego otwarcia sklepów. Dają rządowi czas do 31 stycznia

Znak
Znak "open", pięść Źródło: Pixabay, collage

Handlowcy domagają się, by rząd stworzył warunki do legalnego otwarcia ich sklepów. Kolejna grupa wyraża głośny sprzeciw wobec wprowadzonego przez PiS reżimu.

Jak podał Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług w środowym oświadczeniu, pracodawcy przekonani są, że można otworzyć ich punkty zlokalizowane w centrach handlowych bezpiecznie i z korzyścią dla firm oraz ich pracowników, partnerów biznesowych i całego ekosystemu biznesowych zależności, które zachwiane zostały przez ograniczenia antyepidemiczne.

– Podkreślamy, że w naszych sklepach jest bezpiecznie. Zadbaliśmy o najwyższy standard zabezpieczeń antywirusowych i z determinacją dbamy o przestrzeganie zasad reżimu sanitarnego. Z naszej strony wszystkie warunki niezbędne do bezpiecznego otwarcia sklepów na terenie centrów handlowych zostały spełnione – czytamy.

Według ZPPHiU centra handlowe cały czas są faktycznie otwarte, a jedynie arbitralna decyzja zamknięcia części placówek wprowadziła niezrozumiały podział między tymi, którzy mogą pracować, a tymi, którzy zostali pozbawieni tej możliwości, a co za tym idzie – środków do życia.

Jak podkreślił w oświadczeniu Związek, wielu jego członkom odmówiono państwowej pomocy ze względu na „niewłaściwe PKD”, które wyklucza ich z grona objętych wsparciem tarczy, podczas gdy – jak twierdzą – to lokalizacja sklepów w centrach handlowych stała się powodem zakazu działania. Handlowcy dodali, że otwarcie wszystkich placówek w centrach handlowych jest absolutnie niezbędne, aby od 1 lutego zaczęli odrabiać ubiegłoroczne i tegoroczne straty.

– Zniesienie zakazów traktujemy jako konsekwencję dotychczasowych deklaracji rządu, dotyczących terminu poluzowania obostrzeń w handlu. Domagamy się, by rząd w sposób odpowiedzialny potwierdził swoje zapowiedzi i stworzył nam warunki do działania – napisali przedstawiciele handlowców.

Zarząd ZPPHiU podkreśla, że decyzja o ograniczeniu restrykcji musi nastąpić niezwłocznie. –– Wsłuchujemy się z uwagą w głosy naszych członków. Rozumiemy ich determinację. Nie możemy zagwarantować, że powstrzymają się od aktów obywatelskiego nieposłuszeństwa, zwłaszcza mając świadomość, że niektórzy z nich zostali całkowicie i bez jakiejkolwiek winy czy zaniedbania z ich strony pozbawieni środków do życia – czytamy w oświadczeniu.

Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług zrzesza ponad 150 firm zatrudniających ponad 205 tys. pracowników. Handlowcy zakładają zakładają, że obostrzenia zostaną zniesione do 31 stycznia 2021 r.

Źródło: PAP

7 KOMENTARZE

  1. Oprócz społecznego nieposłuszeństwa wobec zbrodniczego rządu ci ludzie (i inni też) powinni domagać się odszkodowań w sądach za poniesione straty morale i materialne.

  2. Nie proście o żadne warunki, tak robią niewolnicy, po prostu otwierajcie – wszyscy. Pan fryzjer Henryk Larysz z Głogówka (dziś jest o nim materiał o 20:30 na tvn) postawił się gestapo sanitarnemu i WSA w Opolu przyznał mu rację.

  3. Jakby ludzie wcześniej poczytali Konstytucje i udali sie do prawników, to nieposłuszeństwo obywatelskie mogłoby być wcześniej zastosowane. Swoją drogą prawnicy i tak zrobili fall start z tym uświadamianiem przedsiębiorców o „niewłaściwym PKD” o bezprawnych działaniach rządu.

Comments are closed.