„My feministki”. Co ONE mają do powiedzenia w sprawie walki z separatyzmem islamistycznym?

feministki/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay
feministki/obrazek ilustracyjny/Fot. Pixabay

Na łamach francuskich mediów pojawiły się postulaty feministek dotyczące ustawy o „konsolidacji zasad republikańskich. Pod taką eufemistyczną nazwą kryje się głośny projekt walki z „separatyzmem islamistycznym”, nad którym pracuje parlament. Głosowanie nad ustawą spodziewane jest 2 lutego.

Feministyczne lobby zgłasza swoje postulaty w pompatycznie brzmiącej formie: „My, feministki, zaangażowane na rzecz praw kobiet, postępu społecznego i równości, walczymy z wszelkimi formami patriarchalnej dominacji i wspieramy kobiety i mężczyzn, którzy tu, jak w innych krajach, prowadzą, często z narażeniem życia, walkę z polityczno-religijnymi fundamentalizmami”.

Początek jest niezły i pokazuje, że „im feministkom” chodzi nie tylko o islam, ale może i bardziej o „patriarchalny” przecież par excellence katolicki Kościół. Głos tego lobby w tak formalnym apelu to pewna nowość.

Dalej dowiadujemy się, że „niezależnie od naszej oceny działań rządu w innych sprawach”, tutaj akurat „z satysfakcją odnotowujemy ducha ustawy umacniającej poszanowanie zasad Republiki”. Feministki są też zadowolone z „postępów w zakresie godności i praw kobiet, które proponuje ten projekt”.

Tutaj chodzi o prawo spadkowe. Francja tak niedawno zlikwidowała przepisy kodeksu napoleońskiego w materii dziedziczenia i teraz już „równościowe” prawa zamierza narzucać muzułmanom.

Feministki popierają także w ustawie walkę ze zjawiskami poligamii (odcięcie poligamistów od świadczeń socjalnych, czy nawet emerytur). Podoba im się zakaz wydawania przez lekarzy tzw. „świadectw dziewictwa”, bo to „utrwalanie fundamentalistycznym praktyk kontrolowania ciał kobiet i młodych dziewcząt”, które są „szkodliwe dla ich integralności i godności”. Wspierają także zakaz zawierania tzw. małżeństw przymusowych, ustalanych przez rodziny.

Dodatkowe postulaty

Feministki zwracają uwagę jednak na kilka „braków” ustawy. Chciałyby rozciągnięcia nakazu „neutralności” funkcjonariuszy publicznych także np. na rodziców towarzyszących dzieciom na szkolnych wycieczkach.

Szerzej chciałyby „neutralności” w sporcie. Na poziomie federacji sportowych chciałyby narzucić wymóg „ścisłej neutralności” religijnej i kontroli klubów. Nie podoba im się odrzucenie poprawki deputowanej Aurore Bergé o zakazie noszenia chust islamskich przez dziewczęta.

Dokument podpisały działaczki większości stowarzyszeń feministycznych, przedstawicielki nauki i kultury, aktywistki laickie i kilku polityków płci żeńskiej.

Źródło: Le Point

9 KOMENTARZE

  1. No i elegancko. Tylko przyspieszają nieuniknioną wojnę domową we Francji (nie to że popieram muzułmańskich fundamentalistów). I’m prędzej ta „stara k…a Francja” zdechnie tym lepiej. W dodatku same będą pierwszymi ofiarami prób laicyzacji islamistów.

  2. wycofać ze sprzedaży pralki, zmywarki i suszarki do włosów. na początek będzie trochę śmierdziało ale z czasem się wszystko uspokoi

  3. NO ALE TO CHYBA DOBRZE. Pytam bo zuważyłem, że samo słowo „feministki” powoduje negatywne nastawienie. Ale jak się przyjżeć obiektywnie to chyba mają rację? No chyba że fajni są poligamiści i zakutane kobiety,

Comments are closed.