Ziemowit Nowak, rzecznik Wodociągi Kielce.
Ziemowit Nowak, delikatnie mówiąc, nie najlepiej wypadł przed kamerami. (Fot. TVP3 Kielce/screen)
REKLAMA

W internecie furorę robi nagranie z wypowiedzią rzecznika Wodociągów Kieleckich. Ziemowit Nowak wił się jak piskorz unikając odpowiedzi o przyczynę awarii i powtarzał jak katarynka absurdalną formułkę. Później zamieścił komentarz, w którym informuje, że odpowiedzi były formą trollingu regionalnego oddziału TVP.

Jednego dnia, w środę 27 stycznia, w Kielcach doszło do kilku awarii w wodociągach. W efekcie bez wody zdatnej do picia pozostawało co najmniej kilkaset osób.

Mieszkańcom podstawiono wodę pitną w beczkowozach i zabrano się do usuwania awarii. Po kilku godzinach wszystko wróciło do normy.

REKLAMA

O awarii pewnie nikt by już nie pamiętał, ba – poza gronem okolicznych mieszkańców pewnie nikt by o awarii nawet nie wiedział.

Ale wiedzieć będzie niemal cała Polska, a to za sprawą pana rzecznika Wodociągów Kieleckich. Przed kamerami TVP3 Kielce Ziemowit Nowak miał wyjaśnić, co było przyczyną awarii.

Wyjaśnił tak, że stał się obiektem drwin. Nie odpowiedział na proste pytanie, choć twierdzi, że odpowiedział, a poza tym dwukrotnie powtórzył doprawdy absurdalną formułkę.

Wodociągi Kieleckie w sposób wzorcowy usuwają awarie, w sposób błyskawiczny. Jesteśmy w czołówce krajowej, a nawet światowej. Liczba awarii z roku na rok maleje – odpowiedział rzecznik na pytanie, co było przyczyną awarii.

Dziennikarz, niezbyt usatysfakcjonowany odpowiedzią, nie odpuszczał. Nie odpuszczał także rzecznik Nowak, pozostając przy swoim. Doprawdy absurdalna rozmowa, którą na poprawę humoru warto obejrzeć!

Po kilku godzinach Nowak umieścił w Internecie komentarz, w którym informuje, że jego wypowiedź była formą trollingu państwowej telewizji.

REKLAMA