
Signal miał być alternatywą dla kupionego przez Facebook WhatsApp. Okazuje się jednak, że również i ta aplikacja nie zapewni nam pełnej prywatności.
Po skandalu związanym z zapowiedzią zmian w regulaminie WhatsApp wiele osób zaczęło poszukiwać nowego komunikatora. Elon Musk i wiele innych wpływowych osób poleciło Signal, aplikację stworzoną przez twórców WhatsApp (zanim kupił ją Facebook).
Teraz okazuje się, że Signal może nie być najlepszym wyborem dla chcących chronić swoje dane. Dziennik „Business Recorder” opisał kulisy powstania aplikacji.
Z publikacji wynika, że za aplikacją stoją rządowe pieniądze. A to rodzi podejrzenia.
Signal powstał w 2013 roku dzięki Matthew Rosenfeldowi (znanemu też jako Moxie Marlinspike) i Open Whisper Systems. W 2018 aplikacja trafiła do organizacji non profit Signal Fundation z kapitałem założycielskim… 50 mln dolarów, które wyłożył były pracownik Facebooka Brian Acton.
Co ważne – okazuje się, że ponad 2,95 mln dolarów w latach 2013 – 2016 wyłożył na projekt Open Technology Fund. Mało tego, pierwotnie strona organizacji zawierała informację, że Signal jest rozwijany ze wsparciem OTF.
Czym jest OTF? To fundusz stworzony w 2012 roku, jako program pilotażowy Radia Wolna Azja (Radio Free Asia RFA).
RFA jest związane z amerykańską rządową agencją US Agency for Global Media (USAGM). Ta z kolei została stworzona przez amerykański kongres.
Nie jest tajemnicą, że jej priorytetem jest obrona interesu narodowego USA. Mało tego, uruchomienie OTF zbiegło się z objęciem przez ówczesną Sekretarz Stanu Hillary Clinton polityki „Wolnego Internetu”.
Oczywiście w rozumieniu amerykańskich demokratów. Sama US Agency for Global Media nie kryje dumy z aplikacji i tego, że to właśnie ona otrzymała wsparcie OTF.
Tym bardziej, że popularność aplikacji rośnie w regionach świata, będących w zainteresowaniu Waszyngtonu. Dziennik „Business Recorder” podkreśla, iż nie ma śladów, że amerykańskie służby mają bezpośredni udział w stworzeniu systemu szyfrowania wykorzystywanego przez Signal, ani aby kierowały firmą za niego odpowiadającą.
Niemniej, takie same argumenty padają wobec sieci Tor, którą polecają ci sami ludzie, którzy polecają Signal. A jednak co chwila służby chwalą się udaremnieniem nielegalnej aktywności (np. obrotu narkotykami) tam się odbywającej.
Źródło: Business Recorder