
Jarosław Gowin powiedział, że od 14 lutego hotele mogłyby się ponownie otworzyć. Decyzje miałyby zapaść do piątku.
– Uważam, że od 14 lutego w ścisłym reżimie sanitarnym mogłyby zacząć działać hotele. Analizujemy też sytuację związaną z innymi branżami. Niewykluczone, że MRPiT będzie rekomendować też w najbliższym czasie Radzie Ministrów inne poluzowania – wskazał wicepremier, szef ministerstwa rozwoju, pracy i technologii.
Praktyka pokazuje jednak, że bardzo często to, co „uważa” Gowin, nie ma żadnego odzwierciedlenia w tym, co robi później rząd. Szef Porozumienia często pozuje na tą przyjazną przedsiębiorcom twarz władzy, a później głosuje i tak zgonie z linią narzuconą przez PiS.
Gowin zapowiedział też, że decyzje zapadną „na pewno do końca tego tygodnia”. Według ministra „najbardziej prawdopodobny termin to piątek”.
Na temat możliwego (ale nie „pewnego”) otwarcia hoteli wypowiadał się również Krzysztof Sobolewski. Ten polityk zaznaczył z kolei, że nawet jeśli rząd ogłosi teraz rozluźnienie lockdownu, to będzie to tylko ogłoszenie daty, a nie natychmiastowe poluzowanie obostrzeń.
– Trwa analiza tego, co się dzieje. Jeśli utrzyma się ten stan, który jest w tej chwili, z liczbą zakażonych, dzienne zakażenia i tak jak wczoraj minister Niedzielski [mówił], że chyba jest pod kontrolą pandemia, to być może w najbliższych dniach będą i tutaj podjęte decyzje i ogłoszone. Sądzę, że może nawet jeszcze w tym tygodniu. Oczywiście nie że w tym tygodniu będziemy otwierać hotele, tylko zapowiadające termin być może nawet ten walentykowy. Ale to moja spekulacja w tej chwili – stwierdził Krzysztof Sobolewski w Radiu Zet.
Źródło: PAP, Radio Zet