Jacek Kurski/fot. PAP/Bartłomiej Zborowski/TVP
Jacek Kurski/fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
REKLAMA

Jacek Kurski niedługo po raz kolejny zostanie ojcem. Jego żona, Joanna, chcąc uhonorować kolejną ważną „matkę prezesa” tym razem co prawda TVP, zaproponowała, by ich córeczka nosiła imię po swej zmarłej babci.

„Gdy moja Mama trafiła do szpitala, Joanna była przy mnie. Miałem poczucie, że Bóg jedną ukochaną kobietę mi zabiera, a drugą daje. Tak zresztą widziała to moja Mama w naszej ostatniej rozmowie. Dlatego jestem szczęśliwy, że sama Joanna zaproponowała, by nasza córka miała na imię Anna po Mamie. A nawet pełniej – w linii kobiet w naszej rodzinie z polskiego Podola – Anna Klara Teodora” – cytuje słowa prezesa portal „Do Rzeczy”.

Na szczęście imię Anna jest ponadczasowe, dziewczęce i bardzo ładne. Przekazywanie imion z pokolenia na pokolenie jest miłą tradycją, dającą poczucie ciągłości i przynależności pokoleniowej.

REKLAMA

Nie tylko Ania Kurska miała babcie Annę. Imię to również nosiła babcia samego Jezusa. Być może ta świadomość tym bardziej utwierdziła prezesa TVP o słuszności wyboru tego imienia dla swej córki.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Życzymy małej Ani by jej patronka czuwała nad jej szczęśliwym dzieciństwem.

REKLAMA