Jeden z najdłużej urzędujących prezydentów miast w Polsce rezygnuje ze stanowiska. Wszystko przez COVID-19. Kto zastąpi Tadeusza Ferenca?

Tadeusz Ferenc nie jest już prezydentem Rzeszowa.
Tadeusz Ferenc nie jest już prezydentem Rzeszowa. (Zdj. PAP/Darek Delmanowicz)

Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc ma w środę ogłosić decyzję o rezygnacji z zajmowanego od ponad 18 lat stanowiska – poinformowały we wtorek lokalne media.

Według portalu Nowiny24.pl, powodem ma być stan zdrowia prezydenta, który pogorszył się w wyniku przejścia COVID-19. Prezydent Rzeszowa w ostatnich tygodniach w związku z zakażeniem koronawirusem dwukrotnie przebywał w szpitalu.

W południe biuro prasowe rzeszowskiego ratusza poinformowało, że w środę odbędzie się zdalna konferencja prasowa prezydenta miasta.

Ferenc – jak powiedział Artur Gernand z biura prasowego – „do końca miesiąca przebywa na urlopie”.

80-letni Tadeusz Ferenc jest prezydentem Rzeszowa od listopada 2002 r. Z wykształcenia jest ekonomistą. Pracę zawodową zaczynał w 1956 r. jako robotnik w rzeszowskiej WSK.

Potem był m.in. zastępcą dyrektora firmy transportowej, dyrektorem Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych, wreszcie prezesem największej w mieście spółdzielni mieszkaniowej.

Kto zastąpi Ferenca?

Jak podają, nowiny24.pl nieoficjalnie wiadomo, że o fotel prezydenta starać się będzie Ewa Leniart z PiS. Kolejnym z pretendentów jest Konrad Fijołka wiceprzewodniczący tamtejszej rady miejskiej oraz polityczny sojusznik Ferenca.

– Trzeba pamiętać, że w przypadku, gdyby prezydent zrezygnował, jego miejsce zajmie komisarz z PiS, a to oznacza, że opozycja powinna zbudować drużynę, która nie pozwoli przejąć miasta Prawu i Sprawiedliwości. Taki sygnał przedstawiłem już działaczom PO. Przyspieszone wybory? Owszem, powinny się odbyć w ciągu 90 dni, ale i to nie jest pewnik, bo chociażby ze względu na epidemię ten termin może zostać wydłużony, PiS może w tym celu zmienić przepisy. Bez względu na to, musimy się zjednoczyć i zbudować drużynę, która będzie w stanie je wygrać i rządzić naszym miastem – mówił Fijołek dla nowiny24.pl.

Kim jest Tadeusz Ferenc?

W wywiadzie dla przed wyborami samorządowymi w 2018 roku Ferenc powiedział, że poszerzenie Rzeszowa uważa za swoje największe osiągnięcie.

„Kiedy rozpoczynałem swoją pierwszą kadencję w 2002 r., powierzchnia Rzeszowa zajmowała zaledwie 53 km kw. Było to najmniejsze miasto wojewódzkie w kraju. () W tym roku rząd zgodził się na przyłączenie Miłocina i Matysówki i dzięki temu Rzeszów będzie miał ponad 126 km kw. To wszystko doprowadziło do tego, że zyskaliśmy nowe tereny inwestycyjne” – zauważył wówczas.

Ma bogatą przeszłość polityczną. Od połowy lat 60. ubiegłego stulecia do rozwiązania był członkiem PZPR. Później wstąpił do Socjaldemokracji Rzeczpospolitej Polskiej, a następnie do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W latach 1994-2001 sprawował mandat radego Rzeszowa.

Trzykrotnie bezskutecznie zabiegał o miejsce w Senacie – w 1997 r. z listy SLD i w 2011 r. startując z własnego komitetu wyborczego, choć był wówczas popierany przez SLD i Polskie Stronnictwo Ludowe. O mandat senatora ubiegał się również w 2015 r. – także bezskutecznie.

Natomiast z powodzeniem rozstrzygnął elekcję do Sejmu w 2001 r., o mandat poselski ubiegał się wtedy z listy SLD-UP. Posłem był niewiele ponad rok.

W 2002 r. w drugiej turze głosowania został wybrany prezydentem Rzeszowa, zdobył 51,6 proc. głosów. Jego rywalem był ówczesny prezydent miasta Andrzej Szlachta. Ferenc był kandydatem SLD-UP, a Szlachta Rzeszowskiego Porozumienia Prawicy.

Cztery lata później wygrał w pierwszej turze, uzyskując 76,5 proc. poparcia. W pierwszym głosowaniu jego reelekcja rozstrzygnęła się też w 2010 r., kiedy poparło go 53,2 głosujących oraz w 2014 r, kiedy otrzymał 66 proc. poparcia. W 2018 roku także w pierwszej turze uzyskał niemal 64 proc. głosów.

Od 2006 r. startował z własnego komitetu wyborczego. Systematycznie był wspierany m.in. przez SLD i PSL, a w ostatnich wyborach również przez Koalicję Obywatelską.

Źródło: PAP, Nowiny24.pl,

7 KOMENTARZE

  1. Nie lubię SLD, PSL ani KO. Jednak obiektywnie muszę powiedzieć, że przez te 18 lat Rzeszów stał się pięknym miastem, do którego z przyjemnością się przyjeżdża coś załatwić, na zakupy, a przed panściemą – dla rozrywki. Nawet się zaparkować da; nie jest to miasto tak wrogie przyjeżdżającym. Może też i przyjemnie się w Rzeszowie mieszka – tego nie wiem. Może niech się wypowiedzą mieszkańcy. Ale dla mnie – przyjezdnego – Rzeszów jest miastem przyjemnym i przyjaznym.

  2. Mimo, że wywodził się z PZPR i był popierany przez SLD i KO, to był naprawdę dobrym prezydentem. Nie próbował być kontrowersyjny, prowadził spójną politykę, ładnie rozbudował Rzeszów i no rozrzeszył.
    Obawiam się, że jeśli prezydentem zostanie teraz ktoś z pisu to będziemy mieć parodię miasta i pisowską propagandę, jak z kolei wygra ktoś z KO to będziemy mieć żenadę LGBT.
    Fajnie jakby w wyborach wystartował Grzegorz Braun, według mnie miałby duże szanse.

Comments are closed.