
„Nowa ścieżka edukacyjna” w łódzkim ZOO okazuje się oparta na… penisach zwierząt. W ramach promocji ścieżki edukacyjnej w łódzkim ZOO biuro prasowe prezydent miasta Hanny Zdanowskiej rozesłało zaproszenia na 14 lutego na prezentację tematu o zwierzęcych penisach. Dobrze, że jeszcze nie promują zoofilii…
„Mój …. jest większy niż twój… Czy rozmiar ma znaczenie? Przekonamy się podążając walentynkowym szlakiem męskich narzędzi miłości. To wspaniała okazja by bliżej przyjrzeć się penisom ze świata zwierząt, tym dużym i małym” – napisano w zaproszeniu.
Kolportowało je biuro prasowe prezydent miasta Hanny Zdanowskiej z PO.
„Walentynkowy szlak miłości” miał – według zaproszenia promować m.in. „pancernik włochaty, który (mamy nadzieję) ośmieli się pokazać, co nieco” – napisano.
Oburzony takim rodzajem promocji ścieżki edukacyjnej był m.in. łódzki radny PiS Sebastian Bulak, który sprawę nagłośnił. Napisał, że „to już druga w ostatnim czasie akcja promocyjna urzędu miasta Łodzi z podtekstem seksualnym. Spece od promocji Hanny Zdanowskiej najwyraźniej za bardzo wzięli sobie do serca maksymę – nieważne jak mówią, ważne byle mówili”.
Jego zdaniem, PR-owcy urzędu miasta Łodzi przesadzili. Urzędnicy z biura prasowego nie chcieli komentować tych zdarzeń. Rzecznika prasowego prezydent Łodzi Marcina Masłowskiego nie było 9 lutego w pracy.
Jego zastępca Aleksandra Hac odbiła piłeczkę, twierdząc, że „wszelkich informacji o działalności zoo udzieli rzeczniczka ogrodu – Paulina Klimas-Stasiak”.
Ta z kolei powiedziała, że treść informacji, którą biuro rzecznika prezydent Łodzi wysłało jako zaproszenie do zwiedzenia ścieżki edukacyjnej 14 lutego, nie była z nią konsultowana.
„To trochę było odmienne od tego, co ja wysłałam. Ja to sformułowałam inaczej” – powiedziała Klimas-Stasiak, rzeczniczka ZOO.
Kto za tym stał i komu w ZOO stoi (rozum w poprzek też) chyba się nie dowiemy.
Źródło: PAP