
Kilkoro szwedzkich polityków, było nękanych, nachodzonych w domach i zastraszanych za sprzeciwianie się niekontrolowanej imigracji. Lewackie organizacje chcą by podatnicy fundowali mieszkania imigrantom.
Politycy z Partii Socjaldemokratycznej, Centrum i Liberalnej w szwedzkim mieście Sundbyberg stali się ofiarami ataków ze strony skrajnej lewicy. Sprzeciwiają się oni niekontrolowanej imigracji i kolejnym niekontrolowanym kosztom utrzymywania imigrantów. Chodzi m.in o przybyszy, którym władze lokalne na dwa lata udostępniały za darmo mieszkania. Koszty ponosili podatnicy. Dwa lata, to był czas dla imigrantów na samodzielne znalezienie mieszkania i wynajmowanie go za własne pieniądze. Rodziny z dziećmi dostawały lokale nawet na cztery lata.
– Kiedy uchodźcy przyjeżdżają do gminy, gwarantujemy im mieszkanie na dwa lata. W Sundbyberg dajemy rodzinom z dziećmi nawet cztery lata na znalezienie domu. W ciągu tych dwóch lat masz umowę na czas określony i dużo pomocy od służb socjalnych, instruktorów – powiedział Peter Schilling, przewodniczący rady miejskiej Sundbyberg.
Jak informuje gazeta „Aftonbladet” skrajna lewica chce, by imigranci mogli zajmować lokale właściwie bezterminowo. Dlatego grupy lewaków zaczęły nachodzić lokalnych polityków w domach i straszyć ich. – To czysto mafijne metody – mówi Schilling w rozmowie z Aftonbladet.
Według niego imigranci nie mogą mieć też pierwszeństwa przed samotnymi matkami z dziećmi. W gminie czas oczekiwania na mieszkanie socjalne wynosi nawet 7 lat. Tymczasem imigranci otrzymują lokale od razu i nie chcą się wyprowadzać po upływie ustalonego czasu. Gdy gmina próbuje przeprowadzać eksmisje są one blokowane przez różne lewackie bojówki. Lewacy oznajmili, że nikogo nie chcą zastraszać, tylko chcą pokazać politykom jak źle się żyje, komuś, komu grozi eksmisja. Przypadki nachodzenia, nękania i zastraszania zostały zgłoszone na policje.
Coraz więcej szwedzkich gmin nie radzi sobie z utrzymaniem imigrantów, których przyjęto w czasie wielkiej fali w 2015 roku. W 2019 roku gmina Bengtsfors złożyła wniosek o bankructwo i „wykupywał” ją rząd.