
Słynny szpital amerykański w Neuilly-sur-Seine zalazł się w ogniu krytyki, po tym jak się okazało, że poza kolejnością zaszczepiono w nim członków zarządu i niektórych darczyńców. W kraju zasady „égalité” to skandal tym większy.
O sprawie doniósł Huffington Post. Szczepienia poza oficjalnymi priorytetami zostały przyjęte bardzo źle. Dyrekcja szpitala zapewniała, że zaoferowała szczepienia „wszystkim” pracownikom placówki. Minister zdrowia Olivier Véran jednak wyraził ubolewanie, jeśli informacje te są prawdziwe. „Nie zaakceptuję przywilejów” – dodał minister.
Szpital poza-kolejkowym szczepieniom nie zaprzeczył. Maiły one dotyczyć na początku stycznia około dwudziestu członków rady nadzorczej i kilku darczyńców. W tym samym czasie lekarze i personel pielęgniarski nadal czekał na pierwszą dawkę.
Szpital przyznał się, że zaszczepił członków zarządu i kilku innych… „wolontariuszy”. Internauci kpią, że „dobroczynność” ze strony donatorów ma jednak cenę. Amerykański szpital w Paryżu to prywatna francusko-amerykańska placówka założona w 1906 roku. Obowiązują ją jednak te same zasady szczepień, co wszystkie inne szpitale.
Złość „ludu” powoduje też to, że w kład „Rady Gubernatorów” wchodzą dyplomaci, bankierzy, byli ministrowie i szefowie wielkich międzynarodowych korporacji. Akurat tych grup „lud paryski” niezbyt lubi.
Sombres salopards !
"1 vingtaine de membres du Board of Governors de l’hôpital américain de Neuilly-sur-Seine auraient eu droit à leur piqûre du vaccin Pfizer/BioNtech alors qu’une majorité du personnel médical de l’établissement attend toujours son tour." https://t.co/x0WpalAApv— Mariem (@MariemKapil) February 9, 2021