
Izraelski resort zdrowia wypuścił oficjalną aplikację, która umożliwi wyszczepionym uzyskać „zieloną przepustkę”. Umożliwi ona podróże oraz dostęp do obiektów rozrywkowych i rekreacyjnych. Takich „przywilejów” nie będą natomiast miały osoby, które nie przyjmą szczepionki. Do tej pory zaszczepiło się ok. 40 proc. populacji.
Przywilejów, które przed mniemaną pandemią były normalnością, nie otrzymają w Izraelu niezaszczepieni. I to nawet mimo zaświadczenia o negatywnym teście na obecność koronawirusa.
Rządową aplikację Izraelczycy będą mogli zainstalować sobie tydzień po otrzymaniu drugiej dawki szczepionki na koronawirusa.
Izraelski resort zdrowia informował o szeregu „udogodnień”, z jakich będą mogli korzystać posiadacze „zielonego paszportu”. Nie będą musieli poddawać się izolacji w razie kontaktu z zakażonym, ani kwarantannie po przyjeździe zza granicy.
Szczepienie nie zwalnia jednak z noszenia maseczki w przestrzeni publicznej i zachowywania dystansu społecznego.
Początkowo izraelskie ministerstwo nie przewidywało aż tak restrykcyjnych poczynań. Osoby, które nie chciały się zaszczepić, miały wykonywać testy i – w przypadku negatywnego wyniku – otrzymywać „zieloną przepustkę”, dającą takie same przywileje jak „zielony paszport”, tyle że czasowo.
Ostatecznie jednak minister zdrowia Yuli Edelstein poinformował o zaostrzeniu polityki szczepionkowej. Stwierdził, że choć „jest całkiem jasne, że istnieją ważne obszary, których nie można zamknąć w zależności od zaszczepienia”, to jednak „jest sporo branż, które wkrótce się otworzą”. Jego zdaniem, będzie to wymagało ściślejszej kontroli wirusa.
– Dlatego gorąco polecam osobom, które chcą cieszyć się hotelami, kulturą, siłowniami – pójść i zaszczepić się, aby mieć swobodny dostęp do tych miejsc – nakłaniał szef izraelskiego resortu zdrowia.
Źródła: lifesitenews.com/gov.il