REKLAMA
Strona główna Świat Europa Cywilizacja śmierci. Brytyjscy lekarze nie chcą ratować chorych na COVID niepełnosprawnych umysłowo

Cywilizacja śmierci. Brytyjscy lekarze nie chcą ratować chorych na COVID niepełnosprawnych umysłowo

Zdj. ilustr. Oddział zakaźny w szwajcarskim szpitalu w Lozannie. Zdjęcie: EPA/LAURENT GILLIERON Dostawca: PAP/EPA.
Zdjęcie ilustracyjne/Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

Szefowie publicznej służby zdrowia w Wielkiej Brytanii mieli wydać polecenie, by nie ratować zarażonych koronawirusem osób z problemami i ułomnościami umysłowymi. Odsetek zgonów wśród takich osób jest niemal 5 razy wyższy niż w całej populacji.

Organizacja charytatywna Royal Mencap Society zajmująca się pomocą osobom z różnego rodzaju upośledzeniami umysłowymi, ale np. także głuchymi, ujawniła, że lekarze publicznej służby zdrowia kwalifikowali te osoby jako takie, które zarażone koronawirusem nie będą otrzymywać resuscytacji, czyli pomocy oddechowo-krążeniowej.

– W czasie pandemii wiele osób z trudnościami w uczeniu się spotkało się z szokującą dyskryminacją i problemami w dostępie do opieki zdrowotnej. W ich aktach medycznych wpisywano zakaz resuscytacji krążeniowo-oddechowej (DNACPR) i ograniczano opiekę nad nimi – mówił w rozmowie z dziennikiem „Guardian” Edel Harris, szef organizacji.

REKLAMA

W styczniu organizacja otrzymało oświadczenia od osób z problemami umysłowymi, że otrzymały informację, iż w razie zarażenia koronawirusem nie będą reanimowane.

– To niedopuszczalne, by w grupie osób tak mocno dotkniętych pandemią, które nawet zanim pojawił się COVID umierały średnio 20 lat wcześniej niż ogół populacji, teraz tak wielu odczuwało strach i zastanawiało się dlaczego są pomijane przy ratowaniu. JCVI ( Komitet ds. Szczepionek i Szczepień) i rząd muszą działać już teraz, aby pomóc ratować życie najbardziej narażonych osób w społeczeństwie i skierować je do szczepień – mówił Harris.

Według publicznej agencji zdrowia Public Health England (PHE), młodzi ludzie w wieku od 18 do 34 lat z trudnościami w uczeniu się (tak w Wielkiej Brytanii określa się osoby z ułomnościami umysłowymi, ale także głuche) są 30 razy bardziej narażeni na śmierć z powodu koronawirusa niż ich pełnosprawni koledzy.

Już w grudniu Komisja ds. Jakości Opieki (CQC) stwierdziła, że ​​istnieją „dowody na niedopuszczalne i niewłaściwe” stosowanie przez lekarzy publicznego funduszu zdrowia NHS klauzul DNACPR o nieratowaniu osób niepełnosprawnych umysłowo. Mimo ostrzeżeń o takich nikczemnych praktykach nic w tej sprawie nie zrobiono.

Okazuje, że wielokrotnie uzyskiwano zgody takich niepełnosprawnych umysłowo pacjentów na niestosowanie wobec nic procedur ratujących życie.
– Lekarze często nie rozumieją, że ktoś z trudnościami w uczeniu się może nie być w stanie komunikować swoich objawów. Opiekunów czasami nie słucha się. Osoby z trudnościami w uczeniu się już teraz bardzo źle są traktowane przez służbę zdrowia od służby zdrowia. Mniej niż dwie na pięć osób z trudnościami w uczeniu się żyją powyżej 65 roku życia – mówi psychiatra Keri-Michèle Lodge.

Urząd Statystyk Narodowych podał, że 5,8 procent wszystkich zmarłych z powodu koronawirusa to osoby z jakąś formą niepełnosprawności, mimo że stanowią one zaledwie 1,2 procent populacji.

REKLAMA