Bogusław Linda nie umie się z tym pogodzić

Bogusław Linda
Bogusław Linda/ Fot.Istagram

Bogusław Linda to jeden z najbardziej charakterystycznych polskich aktorów. Mężczyzna słynie z tego, że najczęściej wciela się w czarne, mocne charaktery. Okazuje się jednak, że w życiu prywatnym jest coś, czego się obawia.

„Obawiam się przede wszystkim chorób, co się nieuchronnie wiąże ze starością. Boję się też bezradności…” – wyznał w rozmowie z „Na Żywo” Bogusław Linda.

Jak dowiadujemy się z wypowiedzi, mężczyzna obawia się upływu lat i tego, co nieuniknione. Jak sam przyznał – starzeje się i dociera do niego o tym coraz więcej sygnałów.

„Starzeję się, rejestruję charakterystyczne sygnały psychofizyczne. Czas biegnie trzy razy szybciej niż kiedyś” – dodał.

We wspomnianym tygodniku pojawiły się także wypowiedzi tajemniczego źródła, które zdradziło co nieco o podejściu Bogusława do leczenia i przebywania w szpitalu.

„Nie wyobraża sobie pobytu w szpitalu. Szczególnie teraz, w tych dziwnych, niepewnych czasach” – czytamy. 

Okazuje się, ża zamiast tradycyjnego leczenia, aktor woli postawić na niekonwencjonalne metody naturalne…

„To innowacyjna metoda, ale ma nadzieję, że mu pomoże”– mowa o specjalnych masażach, podczas których masażysta wciera w Bogusława specjalną miksturę.

6 KOMENTARZE

  1. Jaką tragedią jest śmierć dla niewierzącego. Koniec wszystkiego. Dla wierzących to tylko przejście do innego świata. Zresztą mnóstwo ludzi to potwierdza. I dlatego też wielu niewierzących na łożu śmierci nawraca się, rura mięknie w obliczu końca. Bogusław ma świadomość nieuchronnego i za to ma plusa.

      • Polcam książkę E. Alexander „dowód”. Neurochirurg przeżył śmierć klinicznąi opisuje co widział. Zamieścił też odnośniki do innych relacji. Czyta się jak powieść, prosto i szybko.
        Kto się zainteresuje tematem dojdzie do wniosku, że coś na pewno jest po śmierci. Tak jak ktoś, kto się zainteresuje korona wirusem dojdzie do wniosku, że cała pandemia śmierdzi jakimś układem mafijnym.

  2. Niech nie narzeka, bo nie wierzę, żeby w sytuacji kryzysowej wozili go pół dnia ze szpitala do szpitala, bo nie miał testu na „koronawirusa”.

  3. A to ci dopiero… na koniec konstatuje, że ..jowo jest umrzeć. Chopie, wcieraj se od środka to co przez lata wcierałeś i nie martw się co będzieee poteeemmm… I przepraszam, że cię kopnąłem na Małych Garbarach w Toruniu.

Comments are closed.