Orban wzywa kraje bloku posowieckiego, by nauczyły Zachód antykomunizmu i pokazały zbrodnie międzynarodowego socjalizmu

Viktor Orban
Wiktor Orban / Fot. PAP

Premier Węgier w artykule dla „Magyar Nemzet” wezwał kraje Grupy Wyszehradzkiej do obrony tradycyjnych europejskich wartości i „nauczenia” Zachodu bezkompromisowego antykomunizmu.

Wiktor Orban opublikował swój artykuł w węgierskim dzienniku z okazji 30-lecia powstania Grupy Wyszehradzkiej. Wezwał w nim Polskę, Węgry, Czechy i Słowację do przekazania Zachodowi oraz nauczenia go „bezkompromisowego antykomunizmu„, który tradycyjnie był pielęgnowany przez obywateli tych krajów. Orban pisze, iż póki kraje Środkowej Europy nie uwolniły się spod „reżimu sowieckich bagnetów„, nie odesłały komunistów tam, skąd przyszli, nie mogły bronić europejskich wartości.

„Teraz jednak, kiedy nie ma już komunistycznej opresji trzeba dzieciom i wnukom pokazać prawdę o tym, jak może wyglądać świat, w którym odrzuca się ideały narodowe i naukę chrześcijańską” – przekonuje Orban. Dalej pisze, iż po wolnieniu się od sowieckiego jarzma i po wydostaniu się z „gospodarczego wraku starego bloku” trzeba krytycznie spojrzeć na Amerykę Północną i kraje Europy Zachodniej, które za pośrednictwem Unii Europejskiej próbują „zarządzać Europą Środkową”.

Premier Orban twierdzi, że Europa Środkowa po kryzysie migracyjnym, z całą mocą musiała sobie uświadomić że Europa Zachodnia podąża teraz w zupełnie nowym i zgubnym kierunku. Rządzący tam „przedefiniowali istotę Europy”.

„Nie widzą już misji Europy w odpieraniu zewnętrznych ataków na chrześcijaństwo, ani w ochronie naszej wewnętrznej różnorodności. Ich nowa europejska misja polega na całkowitym otwarciu: zniesieniu granic, lub co najwyżej tolerowaniu ich istnienia jako przejściowego, koniecznego zła. Na tym, że role płciowe i modele rodziny, można dowolnie zmieniać, na polityce, która obowiązek zachowania naszego dziedzictwa kulturowego postrzega jako co najwyżej za zadanie dla kustoszy muzeów” – pisze Orban, dodając że, „hiper-różnorodność” wspierana przez państwo i wielu przywódców Unii Europejskiej, wielokulturowość jest czymś, co się chce narzucić całej unijnej wspólnocie, nie pozostawiając żadnego wyboru.

„W tej sytuacji w Europie my, Węgrzy, wyraźnie widzimy istotę naszego europejskiego powołania. Naszym celem powinno być wprowadzenie bezkompromisowej tradycji antykomunistycznej do wspólnego zbioru wartości europejskich. Pokazanie zbrodni i doświadczeń międzynarodowego socjalizmu obok zbrodni i doświadczeń narodowego socjalizmu”- pisze Orban. „Rezygnacja z obrony jest de facto poddaniem się, a jego konsekwencją będzie całkowita transformacja cywilizacyjna. Jestem pewien, że nasze narody (państw Grupy Wyszehradzkiej – przyp. red) w pełni rozumieją odpowiedzialność, jaką ponoszą za przyszłość Europy i będą bronić jej przed atakami z zewnątrz i bronić jej przed wewnętrznymi planami imperialnymi i zachowują suwerenność naszych ojczyzn i narodów” – zapowiedział Orbán.

 

8 KOMENTARZE

  1. Ciekawe, kto u nas miał by nauczać i pokazywać, skoro, od ’89, ciągle postkomuniści i socjaliści są u władzy?

    • nie tylko to, ale fakt że nasza młodzież skręca w lewo i ich powinno odłuczyć od lewicy w tym komunizmu. Ale co zrobić skoro rządzą nami okrogłostołowcy postkomunistyczni

  2. Orban powinien zwrócić się do wszystkich państw postsowieckich, bo na zydokomunę Pisowską przecież z natury rzeczy liczyć nie można. A gdzie nie ma 7ydów w rządzie oprócz Węgier? Może w Rumuni i Bułgarii? W czechach i na Słowacji komuniści. Iskra nie wyjdzie z Węgier. Iskra? Chyba z lufy..

  3. Jak na razie, to zachodni eurokomuniści wraz z naszym „obozem zdrady i zaprzaństwa” tej samej proweniencji próbują nas sprowadzić do pionu!

  4. Orban przynajmniej ma jaja i się nie boi powiedzieć, jeszcze powinnien Orban nauczyć zachodnich Europejczyków, że pokolenie lat 60, które dokonało rewolucji obyczajowej poprzez szkołę frankfurcką, również czerpało wiedzę od Marksa czy idolem był chiński komunistyczny zbrodniarz Zedong

Comments are closed.