Administracja uniwersytetu w Montpellier pozwala studentom transpłciowym na dowolną… zmianę imienia

Montpellier Fot. Wikipedia

Pretekstem do tak „postępowej” decyzji Uniwersytetu w Montpellier jest samobójstwo cztery miesiące temu transpłciowego studenta. Warto się zastanowić, czy gdyby owa osoba wpisała sobie do legitymacji studenckiej żeńskie imię, to byłaby tak szczęśliwa, że nigdy by się na swoje życie nie targnęła? Rewolucja wymaga ofiar, więc w tym przypadku rolę tą pełni niebinarny samobójca Doony.

Dosyć jednak znęcania się nad „logiką postępowców”. Tutaj chodzi bowiem o ideologię i kolejny plasterek salami odkrojony z normalności. Zresztą pomysłodawcy nie kryją, że chodzi im o „małą rewolucję”.

Studenci z Montpellier mogą mieć już w dokumentach imiona, jakie sobie sami wybiorą. Procedura zmiany ma być maksymalnie uproszczona i nie sprawiać problemów. Nikt podawanej tożsamości weryfikować nie będzie.

Wszystkie formalności sprowadzają się do złożenia wniosku do „pełnomocnika ds. równości” w CROUS Montpellier. Już teraz proponuje się rozszerzyć tą inicjatywę na wszystkie uczelnie we Francji.

Procedura na razie obowiązuje na dwóch uczelniach Montpellier. Dotyczy wszystkich dokumentów wystawianych przez administrację. Warto dodać, że uniwersytet w Montpellier pochodzi z XIII wieku i ustanowił go papież Mikołaj IV. Pewnie przewraca się w grobie…

Źródło: Valeurs Actuelle