Narodowy Program Szczepień do modyfikacji. Zasadnicze zmiany w kłuciu

Michał Dworczyk. Foto: PAP/Tomasz Gzell
Michał Dworczyk. Foto: PAP/Tomasz Gzell
REKLAMA

Po nieco ponad dwóch miesiącach powszechnego szczepienia przeciw koronawirusowi Polaków, rząd doszedł do wniosku, że trzeba wprowadzić zmiany. Dotyczą przede wszystkim drugiej dawki szczepionki. Dla jednych będzie później, dla innych wcale.

Od początku realizacji naszego programu, odkąd pojawiły się precyzyjne informacje od producentów szczepionek, deklarowaliśmy, że do końca pierwszego kwartału pierwszą dawką zaszczepimy co najmniej 3 mln osób. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ten cel na pewno zostanie zrealizowany – pochwalił się na początku konferencji szef KPRM i koordynator Narodowego Programu Szczepień Michał Dworczyk.

Poinformował, że w porozumieniu z Radą Medyczną, na podstawie aktualnego stanu wiedzy, zdecydowano o zmianach terminów, w jakich powinny być podawane szczepionki.

REKLAMA

Druga dawka szczepionki później

Chcemy wydłużyć czas między podawaniem pierwszej i drugiej dawki. Wszystko zgodnie z zaleceniami producenta. Aktualne wyniki badań wskazują, że tego rodzaju działanie można przeprowadzić bez uszczerbku dla skuteczności działania szczepionek – powiedział Dworczyk.

Poinformował, że od przyszłego tygodnia druga dawka szczepionki AstryZeneki będzie podawana po 12 tygodniach od pierwszej, a preparatu firmy Pfizer po 42 dniach.

Osoby po COVID-19 bez drugiej dawki

Z kolei minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że druga dawka szczepionki nie będzie przewidziana dla ozdrowieńców.

Raczej tak. Proszę nam jeszcze dać jeden dzień, dwa. Ja ogłoszę prawdopodobnie jutro ostateczną decyzję, bo ja jeszcze konsultuję to z agencją od strony technologii i taryfikacji, i ze specjalnym zespołem ds. szczepień, który jest przy ministrze zdrowia – odpowiedział Niedzielski na pytanie, czy ozdrowieńcy będą szczepieni jedną dawką.

REKLAMA