Rok temu wykryto pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce

Koronawirus w Polsce Źródło: Canva/Nczas
Koronawirus w Polsce Źródło: Canva/Nczas
REKLAMA

Jak ten czas szybko mija. Dokładnie rok temu, 4 marca 2020 roku, ówczesny minister zdrowia poinformował o pierwszym wykrytym przypadku koronawirusa w Polsce.

– W nocy otrzymaliśmy dodatnie wyniki pierwszego pacjenta, który ma potwierdzone zachorowanie na koronawirusa w Polsce – poinformował wówczas Łukasz Szumowski.

Pacjent skontaktował się z lekarzem rodzinnym, który przeprowadził wywiad. Stwierdził, że jest podwyższone ryzyko zarażenia koronawirusem i polecił pacjentowi skontaktowanie się ze służbami sanitarnymi. Mężczyzna został przewieziony specjalną karetką, udostępnioną przez wojewodę, do szpitala zakaźnego w Zielonej Górze. Służby sanitarne wdrożyły program dochodzenia epidemiologicznego.

REKLAMA

Wiadomo, że pacjent przyjechał do Polski, na Dolny Śląsk,  z terenu Niemiec. Zgłosił się do lekarza niedługo po przekroczeniu naszej granicy.

Za niecały tydzień rocznica pierwszych obostrzeń

Już 10 marca będziemy mieli pierwszą rocznicę wprowadzenia reżimu covidowego w Polsce. To właśnie wtedy rząd wprowadził pierwsze restrykcje na dwa tygodnie. M.in. odwołano imprezy masowe.

W Polsce zapanowała atmosfera paniki, która niektórych nie opuściła do dziś. Ludzie wykupowali żywność i produkty pierwszej potrzeby – w niektórych domach zapewne wciąż jest spory zapas makaronu i mąki.

To już rok. Ile to wszystko jeszcze potrwa? Przez te 12 miesięcy rząd zdążył zrujnować gospodarkę restrykcjami, które miały nas uratować, a mimo to wirus rozwija się u nas tak, jak w innych państwach.

Niektórzy sprzeciwiają się obostrzeniom. Powstały akcje takie jak „otwieraMY” czy „góralskie veto”. Miejmy nadzieję, że kolejnych „urodzin” covidowego szaleństwa w Polsce już nie będzie.

REKLAMA