Rozbieżne głosy w sprawie Sputnika V. Wszedł do UE bez rejestracji

Szczepionka Sputnik V będzie stosowana na Białorusi. Foto: PAP/Abaca
Rosyjska szczepionka Sputnik V Foto: PAP/Abaca

Europejska Agencja Leków (EMA) rozpoczęła proces autoryzacji rosyjskiej szczepionki Sputnik V. Moskwa deklaruje, że jest gotowa dostarczyć tych szczepionek dla 50 milionów Europejczyków, od czerwca 2021 roku.

Tymczasem rzecznik Komisji Europejskiej ds. zdrowia Stefan de Keersmaecker twierdzi, że obecnie nie ma rozmów o tym, by dołączyć Sputnik V do unijnego portfolio zakupów.

Przypomniał, że decyzje w ramach wspólnej strategii zakupowej są podejmowane wspólnie przez KE i państwa członkowskie.

Europejska Agencja Leków (EMA) ogłosiła, że jej Komitet ds. Leków rozpoczął przyspieszoną ocenę (rolling review) szczepionki Sputnik V przeciw Covid-19, opracowanej przez rosyjskie Narodowe Centrum Epidemiologii i Mikrobiologii im. Gamalei.

Według PAP, urzędnik KE proszący o zachowanie anonimowości oznajmił w środę 3 marca, że w unijnym portfolio jest obecnie już osiem szczepionek. Sześć zakontraktowanych, dwie w procesie dogadywania umów, a w kolejce czekają następni.

W sumie portfolio zamówień jest wielokrotnie większe niż potrzebujemy. Z tym, że opóźnienia i słabe moce produkcyjne powodują, że szczepionki są Europie ciągle towarem deficytowym. Gdyby działały tu prawa rynku, sprawy zapewne szły by lepiej.

W „polityce planowania” UE zapewne pod koniec roku nie będzie wiadomo, co z tymi szczepionkami robić i okaże się np., że trzeba tworzyć nowe, na zmutowanego już koronawirusa, a stare się przeterminują. Niezależnie od decyzji EMA, jeszcze niezarejestrowany Sputnik V jest już i tak w użyciu w Europie poza UE, ale także np. na Węgrzech, czy Słowacji.

Źródło: PAP/ LE Figaro/ AFP