
Regionalizacja obostrzeń sprawiła, że co tydzień mieszkańcy innego województwa obawiają się, że tym razem to właśnie ich region zostanie zamknięty. Spotkało to już Pomorze oraz Warmię i Mazury. Czas na Dolny Śląsk?
– Uważam, że prowadzenie dywagacji na temat tego, w których województwach jakie obostrzenia będą wprowadzane lub luzowane, jest niedobrym pomysłem. Informacje trzeba przekazywać wtedy, kiedy zapadają decyzje – mówił na konferencji prasowej we Wrocławiu szef Kancelarii Premiera minister Michał Dworczyk.
Jednocześnie z tego, co powiedział Dworczyk można wyczytać, że potwierdza się to, czego wielu obserwatorów życia politycznego się obawiało – decyzje ws. obostrzeń są podejmowane spontanicznie, co może oznaczać, że rządzący nie mają żadnego planu:
– Według mojej wiedzy dzisiaj rano takich decyzji [o lockdownie w dolnośląskim] nie było. Prowadzenie dywagacji na ten temat uważam, że jest absolutnie złym pomysłem – mówił pisowski polityk.
Tymczasem pracownicy i przedsiębiorcy ze wszystkich województw żyją w niepewności. Dla wielu lockdown oznacza wyrok.