Arcybiskup Vigano o projekcie „nowego ładu świata”

Były nuncjusz papieski w Stanach Zjednoczonych , arcybiskup Carlo Maria Vigano wzywa katolików do modlitwy za Donalda Trumpa .Fot.:nicolaporro.it
Były nuncjusz papieski w Stanach Zjednoczonych , arcybiskup Carlo Maria Vigano wzywa katolików do modlitwy za Donalda Trumpa .Fot.:nicolaporro.it
Prenumerata NCZ! z prezentem

Portal PCh24 opublikował w całości ważny tekst znanego hierarchy ks. abpa Carlo Maria Vigano, byłego nuncjusza w USA, „Et conculcabis leonem et draconem” („a lwa i smoka będziesz mógł podeptać” Ps 91, 13). Jego tezy mogą być dla wielu katolików inspirujące.

Czytamy w nim „aż do minionego stulecia wolnomyśliciele mogli upowszechniać swe idee, przepojone masońskimi zasadami i retoryką”, dopóki „ciało społeczne nie posiadało liberalnego charakteru” życie toczyło się normalnie. „Te liberalne i masońskie zasady, choć były potępiane przez papieży i zwalczane przez biskupów, kaznodziei i teologów, wdarły się do naszego społeczeństwa, zwłaszcza po II Wojnie Światowej, a w jeszcze większym stopniu po roku 1968 roku”.

Dalej Hierarcha zauważa, że „znaleźliśmy się więc, wskutek koniecznej, nieuniknionej zmiany pokoleń w obecnej sytuacji, w której cała klasa rządząca ukształtowana została przez liberalną szkołę myśli, masońską ideologią, religijny indyferentyzm, świecki charakter państwa i – następujący konsekwentnie – moralny kryzys Narodu”.

„Dekady indoktrynacji wymazały religijne i moralne dziedzictwo Włoch, prowadząc Włochów do odczuwania wstydu z powodu chwalebnej przeszłości i odrzucenia dwóch tysięcy lat chrześcijaństwa” – dodaje abp Vigano i zdaje się, że ta sytuacja dotyczy nie tylko Italii.

Także inne narody mogłyby o sobie napisać: „Dziś jesteśmy jako Włosi Narodem zepsutym, który aprobuje konkubinat i aborcję, promuje sodomię i perwersję, uznaje prawo do popełniania zbrodni i wyśmiewa – a nawet potępia – uczciwość, prawość i cnotę. W imię tolerancji zostaliśmy wezwani do usprawiedliwienia zła, przekonując samych siebie, że to w żadnym przypadku nie będzie przeszkodą dla dobra”.

Pochód moralnego permisywizmu

Abp Vigano definiuje istotę tego permisywizmu, który „jest politycznym zastosowaniem zasad masonerii”. Chodzi w nim o stopniowe rozbrajanie większości dobrych, a równocześnie we wspieraniu i wzmacnianiu mniejszości zepsutych, korzystając z pretekstu absurdalnej równości praw”.

Autor wskazuje też na słabość demokracji, czyli „przekonanie o wrodzonej dobroci tłumu”, który w rzeczywistości jest „skłonny jest do zła i grzechu i potrzebuje prowadzenia przez władzę posiadającą za swój wzór wartości transcendentne”.

Po obserwacji np. debaty w PE na temat Europy jako „stref LGTBQ+” trudno nie zgodzić się z opinią kapłana, że to prawdziwy „wyścig w stronę przepaści” i że jesteśmy „w szczytowym okresie buntu i chaosu odrzucającym jakąkolwiek hierarchię i porządek nadany przez Stwórcę i Pana wszechrzeczy”.

Jest też mowa o tym, że pozornie rożne wydarzenia łączą się w „jeden projekt”: „szukanie racjonalności w świecie tzw. ekspertów, którzy nakazują maski w celu chronienia populacji przed wirusem czy też w wydawanych przez władze poleceniach zamykania szkół i restauracji, podczas gdy w środkach publicznego transportu obywateli zmusza się do podróżowania w ciasnocie, stanowi kontynuację tego szaleństwa. (…) Tak samo, jak rzeczą absurdalną jest dyskutowanie na temat rzekomo nieuniknionych pożyczek, o które Włochy powinny poprosić Unię Europejską po tym, gdy Unia ta – korzystając z metod przestępczych, godnych najgorszych lichwiarzy – naukowo stworzyła społeczne i ekonomiczne założenia tego kryzysu gospodarczego. Rzeczą absurdalną jest pytanie dlaczego metody leczenia COVID-19 są bojkotowane na rzecz tzw. eksperymentalnych szczepionek, które zostały wyprodukowane z wykorzystaniem abortowanych płodów i których długoterminowe skutki są wciąż nieznane”.

Przykład Włoch

Abp Vigano odnosi się do sytuacji politycznej i uważa, że nowy premier Włoch Mario Draghi „prezentuje sobą kwintesencję tyranii Nowego Porządku Świata: z jego cyniczną niekompetencją, a profesjonalizmem w podejmowaniu niszczycielskich działań i skutecznością jego funkcjonariuszy”.

„Ci, którzy dziś rządzą – we Włoszech, jak i we Stanach Zjednoczonych – nie uważają w najmniejszym stopniu za istotne tego, że przejęli władzę poprzez pałacowe podchody i wyborcze oszustwa. Nie uważają też za istotne tego, że totem demokracji, dzięki któremu oszukują masy, został zastąpiony okrutną dyktaturą – z alibi (albo i bez) pod postacią pandemii. Dobrze wiemy, że wszystko to było przez lata planowane; i że w celu pełnej realizacji globalistycznego projektu elita nie zawaha się podeptać podstawowe prawa korzystając w tym celu z pretekstu, że czyni tak dla naszego dobra. Wiemy także, że im bardziej zbliżamy się ku końcu czasu, tym bardziej Opatrzność pomnaża łaski dla pusillus grex, które pozostaje wierne Panu” – kończy hierarcha.

Jest jednak i nadzieja. Ponieważ „wszystko opiera się na olbrzymim kłamstwie, wystarczy że upadnie tylko jedno spośród tych oszustw a upadnie cała globalistyczna wieża Babel, z całą jej hierarchią, kapłanami, dworem i służbą. (…) Nie pozwólmy, by uwiodła nas pozorna nieuchronność zła. Szatan jest na wieczność pokonanym, który szuka sposobu na zniszczenie Kościoła Chrystusowego – zgodnie ze słowami Zbawiciela: niewzruszonej skały. Jeśli faktycznie nadejść ma Wielki Reset naszego społeczeństwa, to dojdzie do niego jedynie wskutek pokuty za publiczne grzechy narodów, wraz z odrodzeniem Christianitas, powrotem do Prawa Bożego. Fiat voluntas tua, jak modlimy się w Modlitwie Pańskiej – niech to będzie naszym programem, podążając za przykładem Przenajświętszej Dziewicy Maryi, naszej Pani i Królowej, która stąpała po wężach i żmijach, zmiażdżyła głowę lwa i smoka”.

Cały tekst:

https://www.pch24.pl/nowy-tekst-abp–vigano–po-polsku-tylko-u-nas–,82592,i.html

7 KOMENTARZE

  1. Tak potężna i bogata organizacja jak Kościół Rzymski powinna wynająć najlepszych prawników i przed sądami obalać te wszystkie „prawa mniejszości „, „antydyskryminacyjne” i inne wymysły antyludzkie. Gdyby pracownik zwolniony za cytowanie Biblii (dyskryminacja ewidentna) dostał, powiedzmy, 8 mln zł odszkodowania, dużo, oj dużo by się zmieniło. Czemu Kościół tego nie czyni? To jest dobre pytanie.

Comments are closed.