
Poznański raper Ryszard „Peja” Andrzejewski (45 lat) od początku marca jest zakażony koronawirusem. W swoich social mediach muzyk bardzo nerwowo reaguje, gdy ktoś bagatelizuje jego chorobę i porównuje ją np. do grypy.
Dwadzieścia parę lat temu raper Peja znany był głównie ze skandali, problemów z prawem i wybuchowego charakteru.
Kilka lat temu muzyk przeszedł jednak przemianę – odstawił alkohol i narkotyki, założył rodzinę. Dziś jest właścicielem wytwórni muzycznej i popularnej marki odzieżowej.
Na początku marca raper zachorował na COVID-19. Choć nic nie wskazuje na to, że muzyk przechodzi chorobę ciężko, to jednak bardzo nerwowo reaguje, gdy ktoś ją bagatelizuje.
Po tym, jak jego fanka napisała, że to „zwykła grypa może bardziej agresywna niż kiedyś” i zaapelowała, by „nie popadać w panikę”, raper zbeształ ją w stylu, z którego był znany w latach 90-tych i na początku dwutysięcznych.
– Gosia miałaś kiedyś grypę, że piszesz zwykła grypa? Grypa to choroba, która rozpi*rdala człowieka w drobny mak – jak można pisać o grypie, że to coś zwykłego? Ja prdl jak ktoś definiuje przeziębienie jako grypę to gratuluję – od razu wiadomo, że nigdy nie przechodził i nie ma pojęcia, po drugie k*rwa Covid to nie grypa amebo więc jednak zacznę panikować gdy takie k*rwa Gosie samosie diagnozują społeczeństwo g*wno wiedząc na ten temat zwłaszcza, że każdy przechodzi to inaczej czytaj w sposób indywidualny pustaku! – odpowiedział dziewczynie Peja.
Chwilę później poznaniak zaczął tłumaczyć się ze swoje agresywnej reakcji.
– Miałem grypę może 1-2 razy w życiu. I nikt mi nie powie że to jest jakaś zwykła lekka choroba. Teraz nie zachorowałem na grypę i jak wiele osób raczej o siebie dbałem a po drugie to o wiele gorsze niż cokolwiek przechodziłem na przestrzeni ostatnich lat. Więc kiedy czytam po raz enty od roku czasu durne komentarze to w końcu aktualnie po przebytej chorobie 14 dniach leżenia trupem mogę a wręcz mam prawo się k***a zapalić i pocisnąć. I tylko dlatego piszecie tutaj te komentarze bo zostało pociśnięte i to w minimalnym stopniu – w innym przypadku nawet byście nie zwrócili uwagi na inny bardziej dyplomatyczny komentarz – stwierdził muzyk.
Objawy, których doznał Andrzejewski to: utrata węchu i smaku oraz nieustępujący kaszel.