Po systemach obrony powietrznej, Ankara kupi w Moskwie jeszcze myśliwce?

Su 57
Prototyp T-50 Fot. Wikipedia
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!

Wieść gminna niesie, że jeszcze podczas pokazów lotniczych MAKS pod Moskwą w 2019 roku prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan interesował się szczególnie rosyjskim myśliwcem piątej generacji Su-57 „Felon” (T-50). W tym czasie Turcja została wykluczona z programu F-35 przez administrację Donalda Trumpa z powodu zakupu od Rosji systemu obrony powietrznej S-400 „Triumph”.

S-400 uznano oficjalnie za system „niekompatybilny z wyposażeniem NATO”, ale też za akt braku solidarności z Sojuszem. Zainteresowanie Erdogana myśliwcem Su-57 komentowano jednak jako element przetargowy w relacjach Ankary z Waszyngtonem.

Modernizacja tureckich sił powietrznych w postaci zakupu setki samolotów F-35A była zagrożona. Zapewne dlatego w październiku 2019 władze tureckie wspomniały oficjalnie o możliwym zakupie 48 samolotów Su-35 Flanker E z Rosji.

Polityka Erdogana jest na rękę Rosji, która widzi w tym możliwość osłabienia jedności NATO, którego Turcja jest ważnym członkiem od 1952 roku. Moskwa poszła więc dalej i zaproponowała Ankarze w czerwcu 2020 r. pomoc w realizacji tureckiego projektu samolotu bojowego FT. M.in. dostawę silników i awioniki.

Tureckie lotnictwo wojskowe składa się głównie z samolotów F-4 Phantom i F-16 C/D. Wiadomo, że względów na zimne relacje w grę nie wchodzi zakup samolotów od Francji. Tymczasem w tym miesiącu Rosja ponownie kusi Turcję. Rzecznik Federalnej Służby Rosji ds. Współpracy Wojskowej i Technicznej Reszetnikowa oświadczyła, że „jeśli chodzi o potencjalne plany Ankary dotyczące zakupu rosyjskich myśliwców Su-35 i Su-57, należy zauważyć, że strona turecka została w pełni poinformowana o ich specyfikacjach technicznych. Jeśli pojawi się zapotrzebowanie Turcji na te samoloty, jesteśmy gotowi do negocjacji.”

Powtórzyła także, że Rosja jest gotowa pomagać w opracowaniu przez Ankarę własnego myśliwca piątej generacji. „Jednak nie otrzymaliśmy jeszcze prośby z Ankary ”- dodała rzecznik.

Zareagował turecki minister przemysłu i technologii Mustafa Varank: „Współpracę z innymi krajami podejmujemy na podstawie własnych potrzeb i wspólnych interesów”. „Jeśli Rosja posiada samolot odpowiadający naszym aktualnym potrzebom i nie będzie trudno dopasować go do naszego systemu obrony i obsługi, to oczywiście możemy go kupić ”- dodał Varank.

Analitycy oceniają, że Ankara może prowadzić grę z Moskwą, obliczoną na zmuszenie Amerykanów do przywrócenia jej udziału w programie F-35 lub rzeczywiście testuje możliwość zakupów i kooperacji z Rosją w modernizacji swojego lotnictwa.

Źródło: Zone Militaire

11 KOMENTARZE

    • a po oczyszczeniu ładnie wypastują pastą do butów gumy; jak swego czasu gąsienice w czołgach na defilady pastowali;

    • Może to i lepiej, bo wyznawcy Kultu Smoleńskiego mogliby w swoim oszołomstwie zaatakować Kaliningrad albo przynajmniej Syrię. Macierewicz już raz wysłał do Jordanii F-16 i GROM i PiS zgłaszał nas do napaści na Syrię, ale szczęśliwie wkroczyła tam Rosja! :-)))))))))))))

  1. Jak USA nielegalnie wykluczyły Turcję z programu F-35 to teraz USA zbierze co zasiało… Turcja to nie wasalna Polin tylko niepodległy kraj! :-))))))))))))))

  2. Turcja wyda miliardy na rakiety i samoloty a ich najwiekszy wrog Izrael dostanie za darmo kody do ich programowania. Genialne.

  3. Idźmy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja. Z tym, że to będzie długi marsz, do Chin jest kawałek drogi. Chyba nikt nie sądzi, że zażydzona Rosja to ta wytęskniona cywilizacja!

Comments are closed.