
Najmniej potrzebny polski minister, Piotr Gliński, znów forsuje pomysł „podatku od smartfonów”. Ostatnim razem szkodliwy pomysł zablokował Andrzej Duda. Czy i tym razem prezydent zachowa się jak trzeba?
Piotr Gliński, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu (w skrócie minister ds. zbędnych) powraca ze swoją chorą fanaberią – opłatą reprograficzną, którą słusznie przezwano „podatkiem od smartfonów”.
To nie pierwszy raz, gdy ten zbyteczny członek Rady Ministrów próbuje dodać kolejną pozycję do długiej listy podatków, opłat, danin i innych takich, które wprowadził PiS w czasie swoich rządów.
Ostatnim razem się nie udało. – Nie ma możliwości, żebyśmy procedowali podatek od smartfonów. Prezydent Andrzej Duda wyraźnie powiedział, że takiej ustawy nie podpisze. To kończy temat – mówił w Radio Plus w lipcu 2020 roku Piotr Müller.
Widać jednak, że to wcale nie „kończy tematu”, bo sprawa wraca. Tym razem jednak nic nie zapowiada sprzeciwu ze strony Andrzeja Dudy. Prezydent nie komentuje planów Ministerstwa ds. Zbędnych i Nikomu Niepotrzebnych.
„Informujemy, że Prezydent RP zajmuje swoje stanowisko odnośnie szczegółowych rozwiązań w ustawie, zgodnie z art. 122 Konstytucji na etapie przekazania mu do podpisu uchwalonej przez parlament ustawy” – podaje Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta.
Źródło: wprost.pl