
Prezydent Joe Biden wezwał imigrantów, by nie przyjeżdżali na amerykańską granicę. Jego zapowiedź zmiany polityki imigracyjnej Donalda Trumpa, zgodnie z przewidywaniami, zachęciła tysiące osób z Ameryki Środkowej, by próbować się przedostać do Stanów Zjednoczonych.
Od kilku tygodni USA mierzą się z rekordową falą imigracji. Straż graniczna zajmuje się ponad 4 tysiącami nieletnich imigrantów bez opieki rodziców. Trump zbudował mur, który odstraszał imigrantów. Biden udzielił wywiadu ABC, w którym prosił: „Nie przyjeżdżajcie. Jesteśmy w trakcie organizowania się, nie opuszczajcie swoich miejscowości, miast i społeczności”.
Brzmi trochę jak obietnica otwarcia granic, ale trochę później, jak się już „zorganizuje”. Tymczasem fala imigracji trwa od objęcia przez niego najwyższego urzędu w państwie. Sprawa staje się coraz poważniejsza, bowiem codziennie na terytorium amerykańskie przedostają się m.in. setki dzieci bez opieki rodziców.
Władze USA są świadome tego, że rodzice i opiekunowie tych dzieci rozmyślnie wysyłają je, aby samotnie przekraczały granicę licząc na to, że będą łagodniej traktowane niż dorośli. W przypadku pozostania w Usa liczą na „łączenie rodzin”. Do tymczasowych schronisk zorganizowanych w budynkach straży granicznej trafiło już ponad 4 tysiące nieletnich.
Tysiące imigrantów przyciąga zapowiedź liberalizacji polityki imigracyjnej. Jednak w wywiadzie dla ABC Biden nie zgodził się z takim rozumowaniem i twierdził, że jego zdaniem imigranci nie przyjeżdżają do USA przyciągani deklaracjami przedstawicieli demokratycznego rządu.
Minister bezpieczeństwa narodowego (DHS) Alejandro Mayorkas poinformował, że Federalna Agencja Zarządzania Kryzysowego (FEMA) utworzy w ciągu 3 miesięcy system bezpiecznego przyjmowania, schronienia i przewożenia małych imigrantów.
Samotne dzieci mają być przekazywane w ciągu 3 dni Departamentowi Zdrowia i Służb Socjalnych (HHS). Zadaniem resortu będzie odnalezienie rodziców, lub krewnych dzieci, zwłaszcza jeśli już mieszkają w USA. Ewentualnie osób, które mogą się nimi zaopiekować. Tam mają oczekiwać na rozstrzygnięcie ich spraw przez sąd imigracyjny.
Nieletnich przybywa jednak tak szybko, że władzom brakuje czasu na znalezienia dla nich opiekunów. Mayorkas twierdzi, że od 20 lat na południe USA nie przybywało tak wielu przybyszy z Ameryki Środkowej. Republikanie mówią już o „granicznym kryzysie Bidena”.
Temat jest drażliwy nawet dla polityków Demokratów. Dick Durbin z Illinois ocenił, że w Kongresie nie ma obecnie poparcia dla szerokiej ustawy imigracyjnej, do której wzywa Biden. Docelowo przyznać ma ona obywatelstwo amerykańskie około 11 mln osób, których pobyt w USA nie jest uregulowany prawnie.
Źródło: PAP