
Muzyk i lekarz Kuba Sienkiewicz przyjął pierwszą dawkę szczepionki AstraZeneca. Trzy dni dochodził do siebie.
Lider zespołu Elektryczne Gitary Kuba Sienkiewicz na co dzień pracuje jako lekarz neurolog. Doktor nauk medycznych w czasie pandemii skupia się na swojej działalności lekarskiej i pracy w ochronie zdrowia.
– Dzięki pandemii rozwinąłem praktykę lekarską, przyjmuję już w czterech gabinetach – na NFZ, i prywatnie – wyznał w wywiadzie. Ponieważ muzyk jest też lekarzem, to poddał się szczepieniu przeciw COVID-19.
Muzyk został zaszczepiony preparatem AstraZeneki. Jak się okazuje, nie było to dla niego najprzyjemniejsze doznanie.
– Proszę mi życzyć, żeby druga dawka szczepionki mnie tak nie powaliła jak pierwsza. To były trzy dni wyjęte z życia – powiedział wokalista Elektrycznych Gitar.
Zdaniem lekarza był to jednak zbieg okoliczności. Sam nie jest zwolennikiem wycofywania szczepionki tej firmy.
W ostatnim czasie szczepionki AstraZeneki wzbudzają spore kontrowersje. Po odnotowaniu zgonów wśród osób zaczepionych preparatem część państw europejskich zdecydowała się wstrzymać szczepienia tym środkiem.
Zrobiły to m.in. Dania i Francja. W Polsce na razie nie ma rekomendacji, aby zawiesić szczepienia AstraZeneką.
Sam Sienkiewicz stwierdził, że należy „trzymać się ustaleń WHO i specjalistów”. – Jeśli jest decyzja, że w Polsce szczepionki się nie wycofuje, to tego się trzymajmy. Nie ma sensu uprawiać dodatkowej propagandy – powiedział lekarz.
Źródło: Wprost