
Ekonomiści nie zostawiają suchej nitki na „reformie” OFE. Likwidacja Otwartych Funduszy Emerytalnych daje Polakom do wyboru: zapłatę haraczu lub utratę dziedziczenia oszczędności.
Sejmowe komisje finansów publicznych oraz polityki społecznej i rodziny rozpatrują rządowy projekt „o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych na Indywidualne Konta Emerytalne”.
Jeśli PiS zrealizuje swój pomysł to Polacy stanął przed wyborem: IKE albo ZUS. IKE wiąże się z 15-procentową „opłatą przekształceniową”.
ZUS natomiast to nacjonalizacja oszczędności i koniec dziedziczenia środków.
„Własność państwowa jest najbardziej zniekształcającą konkurencję formą regulacji rynku. Umożliwia bowiem zupełnie nieformalny wpływ władzy politycznej na gospodarkę – zamiast tworzyć akty prawne politycy mogą przekazywać dyspozycje prezesom kontrolowanych przez państwo firm” – wskazuje Marcin Zieliński, ekonomista FOR i tłumacz książek Friedricha Augusta Hayeka, Ludwiga von Misesa, Davida Friedmana.
Fakty TVN dały się nabrać na fałszywą narrację rządu ws. OFE. W Faktach pojawiła się grafika, która może wprowadzać w błąd, tak jak chce rząd. Ci co wybiorą ZUS zapłacą efektywnie dużo mniej niż 17%, wielu z nich mogłoby zapłacić mniej niż 15%, a nawet 0%. 👇 pic.twitter.com/IcMLQf1TAZ
— Sławomir Dudek (@DudSlaw) March 17, 2021
Były minister finansów w rządzie PiS prof. Paweł Wojciechowski wskazuje, że planowane rozwiązanie jest szkodliwe dla Polaków.
„Każda z opcji dostępnych po likwidacji OFE jest gorsza niż obecny stan. Ten wybór jest iluzoryczny, jak w matrixie. Likwidacja OFE oznacza, że każda decyzja prowadzi do strat dla klienta i zysku dla rządu: to gra o sumie zerowej” – podkreślił główny ekonomista Pracodawców RP.
No właśnie, "nowe IKE" na którym zostaną środki z OFE po potrąceniu 15% to nie są "stare IKE" które znamy, bo oszczędności nie można wycofać aż do emerytury.
To przejaw "troski" o system :-)
Uczciwy sposób to pozwolić wycofać środki z "nowego" IKE i wtedy wziąć podatek.— Paweł Wojciechowski (@PawelWoj_prof) March 19, 2021
Z kolei dr Andrzej Malinowski ocenił, że jest to w istocie pierwsza „reforma” OFE, na której klient faktycznie straci.
„Rząd stawia nas między Scyllą a Charybdą. Decyzja, do której jesteśmy zmuszani, jest trudna i jednocześnie fatalna. Jeśli wybierzemy IKE z dnia na dzień ginie z naszych kont 15 proc. oszczędności. Jeśli wybierzemy ZUS, wyparuje nam prawo do ich dziedziczenia. Zapewnia nas także, że wszystko jest uczciwe i nie ma celu fiskalnego. Fundusz emerytalny przekształca się bowiem w fundusz inwestycyjny. Pobranie zaś 15 proc. jest jedynie swego rodzaju opłatą za historyczne przekształcenie instytucji, w której znajdują się nasze konta. „Niewielką” zresztą, bo tylko ok. 20 mld złotych. Prawda, że zabawne?” – stwierdził w „Rzeczpospolitej” prezydent Pracodawców RP.
Natomiast była sekretarz stanu w ministerstwie finansów Izabela Leszczyna wskazała, że Polacy „cokolwiek wybiorą i tak stracą”.
Źródło: FOR / Rzeczpospolita