Walki w Wenezueli. Starcia armii z partyzantką przy granicy z Kolumbią

Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro. Foto: PAP
Prezydent Wenezueli, Nicolas Maduro. Foto: PAP Foto: PAP

Według informacji z Bogoty, na które powołuje się AFP, w Wenezueli toczyły się walki między żołnierzami a grupami zbrojnymi. Miało do nich dojść na obszarze graniczącym z Kolumbią.

Konfrontacja miała miejsce w stanie Apure (południowy zachód kraju) w niedzielę 21 marca i pochłonęła co najmniej kilka ofiar śmiertelnych. Informacje potwierdził powiedział burmistrz przygranicznego miasta Arauquita, Etelivar Torres.

Torres mówi, że „mieszkańców Arauquita obudziły detonacje” po ataku przy granicy wenezuelskich sił powietrznych. Naloty miały mieć miejsce w niedzielę po południu.

Prezydent Wenezueli Nicolás Maduro, ze swojej strony, powiedział w telewizji publicznej w swoim kraju, że jego „żołnierze stanęli twarzą w twarz z uzbrojoną grupą z Kolumbii”. Żadnych dalszych szczegółów nie podał.

Według byłego wenezuelskiego generała, który przebywa na emigracji, armia Wenezueli atakowała obóz rebeliantów kolumbijskich i byłych partyzantów FARC, którzy stacjonowali po stronie wenezuelskiej.

Wenezuela i Kolumbia mają wspólną granicę o długości 2200 km. Kraje te nie utrzymują stosunków dyplomatycznych od 2019 roku. Bogota uznała wtedy za prawowitego prezydenta przywódcę opozycji Juana Guaido.

Rząd kolumbijskiego prezydenta Ivana Duque regularnie oskarża prezydenta Maduro o udzielanie pomocy rebeliantom z tzw. Narodowej Armii Wyzwolenia (ELN) i Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC). Chodzi o grupy, które odrzuciły porozumienie pokojowe podpisane w 2016 r. owi „bojownicy” najwyraźniej zaleźli za skórę i Maduro.

Źródło: AFP/ Le Figaro

2 KOMENTARZE

  1. Wenezuela to tak jak Polska, kraj ma zloza ropy a ludzie zyja na granicy glodu.
    Rzad to banda cymbalow co sie sam wybiera, a ludzie czekaja na cud.

Comments are closed.