
Były premier Polski, Kazimierz Marcinkiewicz, stoczy walkę bokserską z Rafałem Collinsem. Wpływy z pojedynku zostaną przeznaczone na cele charytatywne. Do walki stanie jeszcze jeden polski premier i to… kobieta!
Walka Kazimierza Marcinkiewicza z Rafałem Collinsem odbędzie się w trakcie charytatywnej gali Collins Charity Fight Night.
„Jej organizatorami są bracia Rafał i Grzegorz Collins – przedsiębiorcy i prezenterzy telewizyjni. Ponadto działają społeczne w ramach swojej Fundacji Braci Collins. Organizacja ta zbierze podczas Collins Charity Fight Night środki na pomoc dla dzieci i rodzin w trudnej sytuacji materialnej” – informują „Wirtualne Media”.
Na gali pojawi się więcej fighterów-amatorów. Zawalczą m.in. raper oraz były członek grupy Ascetoholix Liber, artysta kabaretowy związany z grupą Paranienormalni Michał Paszczyk, influencer Mateusz Janusz czy były piłkarz Piotr Świerczewski. Pojawi się też zawodowy wojownik – były mistrz KSW – Marcin „Polish Zombie” Wrzosek.
– Walka Marcinkiewicza jest z pewnością zaskakująca, można nawet mówić o swoistej sensacji, ale wpisuje się w trend tego typu gal bokserskich, czy nawet gal MMA, gdzie udział biorą znane osoby. Dla Marcinkiewicza jest to z pewnością okazja do pokazania się szerszej widowni, ale też przypomnienia swojego nazwiska i w pewnym sensie zaprezentowania swojej gotowości do podejmowania nowych wyzwań – w domyśle także biznesowych. Taki szum wokół jego marki osobowej ma walory nie tylko promocyjne ale też ją przypomina, a zaryzykuję nawet stwierdzenie, że ją wzmacnia i zachęca do podejmowania różnorodnych form współpracy – ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Zdaniem eksperta, Marcinkiewicz może chcieć spróbować przypomnieć o sobie opinii publicznej po kilkuletniej absencji medialnej.
– Mnie ta walka i jej koncepcja osobiście nie razi, choć fakt, że na ringu stanie były premier, jest unikalny. Marcinkiewicz swoimi poprzednimi perturbacjami obyczajowymi już właściwie spozycjonował się na pograniczu z show biznesem. Tego typu aktywność to właściwie pewien rodzaj kontynuacji w tym obszarze i być może próba monetyzacji swojej popularności czy rozpoznawalności – uważa Kita
Polska premier-kobieta w popularnej grze
Tekken to jedna z najstarszych i najbardziej kultowych serii gier komputerowych. Najnowszą odsłoną bijatyki jest Tekken 7, w której czeka nas niecodzienna postać.
Najnowszym wojownikiem jest bowiem… premier Polski. Bandai Namco właśnie przedstawiło zwiastun gry w sieci.
Na filmie nie widzimy jednak Mateusza Morawieckiego, a blond piękność w szpilkach i płaszczu, wysiadającą z ekskluzywnej limuzyny. Wcześniej w zapowiedzi widać m.in. Stare Miasto i pałac prezydencki.
Wojowniczka będąca premierem Polski nie jest przypadkowa. Jak wyjaśnił Katsuhiro Harada, Bandai Namco wpadło na ten pomysł z prostego powodu – w Polsce już wielokrotnie zdarzały się kobiety na stanowisku premiera.
Dlatego firma chciała po prostu mieć taką osobę w Tekkenie. Postać na filmie nie wygląda jednak jak Beata Szydło, Ewa Kopacz czy Hanna Suchocka.
Skąd więc takie wyobrażenie polskiej premier? Jak wyjaśnia magazyn Komputer Świat Bandai Namco współpracuje z ambasadą RP w Japonii, zaś sam Harada w ubiegłym roku odwiedził Polskę.
Źródło: „Wirtualne Media”, Komputer Świat