Błazen Nergal sprzedaje otwieracze do piwa w kształcie ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa

Adam "Nergal" Darski sprzedaje otwieracze do piwa w kształcie Jezusa Chrystusa Źródło: Instagram
Adam "Nergal" Darski sprzedaje otwieracze do piwa w kształcie Jezusa Chrystusa Źródło: Instagram
REKLAMA

Adam „Nergal” Darski nie przestaje błaznować. Teraz sprzedaje otwieracze do piwa w kształcie Jezusa Chrystusa. Pewnie chciałby jeszcze kogoś szokować, ale chyba mu nie wyszło.

Biedni są ci „artyści”, którzy kiedyś może i byli uznawani za kontrowersyjnych ale przez lata wygłupów ludzie się do nich przyzwyczaili.

Są tacy, jak np. Ozzy Osbourne, którzy rozumieją, że w pewnym momencie warto powiedzieć „stop”, aby nie stać się parodią samych siebie. No, bo co jeszcze taki Ozzy może zrobić? Znów odgryźć głowę nietoperza?

REKLAMA

Są też tacy, jak Nergal, którzy z braku pomysłu na siebie, brną coraz dalej w błazenadę i z buntowników stają się komikami.

W połowie lutego Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów w trybie nakazowym wymierzył estradowcowi Darskiemu grzywnę w kwocie 15 tys. zł za obrazę uczuć religijnych. Nakazał mu również pokrycie kosztów sądowych w kwocie blisko 3,5 tys. zł.

Wielu wolnościowców sprzeciwia się karaniu za obrazę uczuć religijnych, bo to tylko napędza błaznów i utwierdza ich w mylnym przekonaniu, że są jakimiś ofiarami i walczą o poważną sprawę.

Tak też było i w tym przypadku. Nergal poczuł, że jest na świeczniku i znów z czymś wyskoczył. Teraz sprzedaje otwieracze do piwa w kształcie Jezusa, a pieniądze mają iść na jakieś tam bzdury.

Za chwilę już niczego nie będę mógł zrobić, bo za co drugie słowo będę musiał chodzić do prokuratury bądź na policję. To jest bardzo zły i niebezpieczny kierunek nie tylko dla niszowego muzykanta Adama Nergala Darskiego, ale dla każdego Polaka, który będzie chciał coś od serca napisać na swoich social mediach albo podzielić się czymś publicznie. To jest przekraczanie naszych swobód obywatelskich – żałośnie wypłakiwał ostatnio w wywiadach Darski.

Jak widać – biedaczek naprawdę sądzi, że jest na jakiejś wojnie.

Warto reagować, ale nie przez państwo

Oczywiście, że warto zareagować w sytuacji takiego głupiego, ale też obrzydliwego bluźnierstwa. Tylko nie tak, jak w przypadku setek spraw z obrazą papieża, czy z tęczowymi obrazami Matki Boskiej. Te sprawy doprowadziły jedynie do tego, że Jan Paweł II jest obecnie pośmiewiskiem wszystkich dużych stron z memami, a tęczowe obrazy biją rekordy popularności.

Dzieje się tak, bo państwo nie jest traktowane przez Polaków ani jako sprzymierzeniec, ani w ogóle poważnie.

Tego typu błazenadę najlepiej na co dzień, np. w mediach społecznościowych, nazywać po imieniu. Warto uświadamiać tych ludzi, że bardziej z siebie robią pajaców niż nas obrażają. Gdy to ich pajacowanie poskutkuje jedynie tym, że to oni staną się pośmiewiskiem, to odechce im się kontynuowania tych bzdur.

Natomiast, gdy państwo traktuje ich poważnie, to oni również czują się poważni. A przecież wcale nie są.

Oczywiście nie mówimy tu o fizycznych atakach na kościoły, księży lub o niszczeniu mienia. Takie rzeczy państwo powinno ścigać z całą surowością.

REKLAMA