Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PAP
REKLAMA

„Jeśli koronawirus nie przestanie się rozprzestrzeniać, Estonia może pozostać zamknięta przez całe lato” – ostrzegła premier Kaja Kallas.

„Drodzy Estończycy, mamy duży problem” – rozpoczęła odezwę do obywateli szefowa rządu.

W swoim apelu na Facebooku Kallas stwierdziła, że dzięki wprowadzonym w marcu twardym obostrzeniom poziom zakażeń ustabilizował się, chociaż… wciąż rośnie.

REKLAMA

„Infekcja wzrosła o 7% w porównaniu do ostatniego tygodnia. W grupie wiekowej 55-85 lat wzrost zakażenia wyniósł ponad 10%. Nie ma powiatu, w którym częstość zakażenia wynosi poniżej 1, w wielu powiatach liczba zakażeń wzrosła” – napisała.

Dodała, że „rząd może nakładać ograniczenia w nieskończoność, ale to obywatele są odpowiedzialni za ich przestrzeganie”.

„Czas najwyższy wziąć się w garść” – zaapelowała w kwestii przestrzegania obostrzeń. W przeciwnym razie – zagroziła – lockdown może potrwać całe lato.

„Zakażenia występują w wielu rodzinach i miejscach pracy. Ograniczenia nie służą do znęcania się, ograniczenia mają chronić zrównoważony rozwój naszego społeczeństwa i systemów ochrony zdrowia oraz życie i zdrowie naszych najbardziej narażonych” – pisze premier Estonii.

Wyzywam wszystkich do przemyślenia czy codziennie robi co w ich mocy żeby się nie zarazić i nie zarazić innych z niewiedzy. I pomyśleć, czy i co jeszcze mógł zrobić w tym celu.

W rozmowie z publicznym nadawcą ERR Kallas, komentując swój wpis, przyznała, że w Estonii „nie ma już miejsca na ustanowienie nowych obostrzeń”.

Wprowadzone na terenie Estonii obostrzenia potrwają co najmniej do 11 kwietnia. Czynne są jedynie placówki handlowe sprzedające najbardziej potrzebne towary, jak sklepy spożywcze czy apteki. W zamkniętej przestrzeni publicznej i w środkach komunikacji zbiorowej obowiązuje noszenie maseczek, po ulicach można poruszać się w najwyżej dwuosobowych grupach.

REKLAMA