10 emerytowanych admirałów aresztowanych za sprzeciw wobec przekopu kanału

Amerykański niszczyciel USS Ross (DDG 71) w Cieśninie Bosfor fot. Twitter@YorukIsik
Amerykański niszczyciel USS Ross (DDG 71) w Cieśninie Bosfor fot. [email protected]
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl

Nie. Rzecz nie dotyczy Polski, bo tutaj ciężko by było uzbierać nawet taką liczbę admirałów. Chodzi jednak o kraj, który opozycja chętnie do Polski pod „reżimem” Kaczyńskiego przyrównuje, czyli Turcję. Błąd. Różnice są i to spore i nie chodzi tylko o liczbę wysokich rangą dowódców marynarki. Za krytykę przekopu na Mierzei Wiślanej u nas nikogo nie wsadzono…

Sąd w Turcji przychylił się tymczasem do wniosku prokuratury o wydanie nakazu aresztowania dla 10 emerytowanych admirałów tureckiej marynarki wojennej. Podpisali się oni pod listem wyrażającym sprzeciw wobec projektu 45-kilometrowego Kanału Stambulskiego. To czoko w głowie Erdogana.

W komunikacie wydanym w poniedziałek 5 kwietnia przez Prokuraturę Generalną w Ankarze podano, że zatrzymano dziesięciu emerytowanych admirałów. Czterech innych oficerów Marynarki Wojennej nie trafiło do aresztu ze względu na zaawansowany wiek. Otrzymali jednak wezwanie do zgłoszenia się w ciągu najbliższych trzech dni na policję celem złożenia wyjaśnień.

Cała czternastka podpisała się wraz z 90 innymi oficerami pod listem otwartym do prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana. Postulowali porzucenie idei przekopu, w wyniku którego miałby powstać alternatywny wobec Bosforu kanał we wschodniej Tracji.

Projekt Kanału Stambulskiego opracowany w latach 2009-2012 r. to projekt sztucznej drogi wodnej łączącej Morze Czarne z Morzem Marmara. Kanał przeciąłby europejską część Turcji. Leżąca w Europie część Stambułu stałaby się wyspą położoną między Europą a Azją.

Krytycy projektu wskazywali na niską rentowność inwestycji i wysokie ryzyko nieodwracalnych zmian ekologicznych. 104 wojskowych sygnatariuszy listu-sprzeciwu wobec budowy kanału obawia się z kolei militaryzacji żeglugi w regionie, czego zakazuje podpisana w 1936 r. konwencja z Montreux.

Konwencja ta reguluje zasady żeglugi przez Bosfor i Dardanele. Przyznaje Turcji kontrolę nad cieśninami w jej granicach. Dokument gwarantuje ich dostępność dla statków innych państw, jednocześnie wprowadzając limity dla okrętów marynarki wojennej. Przedstawiciele tureckich władz niejednokrotnie podkreślali w swych wystąpieniach, że nowo wybudowany kanał nie będzie podlegał ograniczeniom konwencji z Montreux.

„Konwencja montrezyjska pozwoliła Turcji zachować neutralność w czasach II wojny światowej” – przypomnieli w swym liście tureccy wojskowi. „W naszej opinii należy unikać wszelkich deklaracji czy działań, które mogłyby postawić pod znakiem zapytania konwencję, która była ważnym traktatem międzynarodowym z punktu widzenia przetrwania Turcji, otwierając niepotrzebną dyskusję wokół jej zapisów” – zaznaczyli.

Zatrzymanym admirałom zarzuca się „działalność podrywającą bezpieczeństwo narodowe i naruszanie ładu konstytucyjnego Turcji”. Rzecznik prezydenta Erdogana, Ibrahim Kalin ocenił, że list jest świadectwem spisku wojskowych.

Źródło: PAP

2 KOMENTARZE

  1. Ci admirałowie mają rację i u nas nie przedstawia się o co im chodzi. Jeśli za przepływ kanałem będzie się pobierać opłaty (a inaczej nie ma on sensu ekonomicznego) to będzie to złamanie Traktatu z Montreux. A wtedy USA będą mogły ryć się na Morze Czarne bez zgody Turcji, Turcja będzie musiała oddać prowincję graniczącą z Gruzją… Rosjanom itp. itd.! :-)))))))))

Comments are closed.